Liczba postów: 644
Liczba wątków: 10
Dołączył: 30 Nov 2015
Reputacja:
94
Płeć: Nie ujawnię
Lokalizacja: Polska, Łańcut
Nikusiowy pogrom .
W czerwcu pies miał już około 10 miesięcy. Do chałupy przyjechaliśmy na dłużej – były wakacje.
Sielanka, mąż postukuje młotkiem (chroniczny remont chałupy-główna mężowska dolegliwość) …..aż tu przychodzi pewnego pięknego dnia sąsiadka, która mieszka na drugim brzegu rzeki i przynosi nam pęczek martwych kaczuszek. Dziesięć martwych młodych kaczek upolował nasz dzielny Nikodem. Pies zadowolony z siebie, więcej - duma tryska z psiej mordy : przestępstwa nie ma ponieważ kaczuszki pływały w rzece, więc nie obowiązuje ogrodowy zakaz polowania .
I co począć z takim nieskalanym ludzką logiką umysłem?
Sąsiadce zapłaciliśmy odszkodowanie jak za dorosłe kaczki, a pies został internowany.
Internowanie wyglądało tak: Uwiązaliśmy go w ogrodzie na dosyć długiej lince, w jego zasięgu na obrzeżach koła położyliśmy kaczki mniej więcej w równych odstępach i dalej przemawiać do psiego rozumu: Zrobił źle, jest paskudą, jest mordercą ..... co raz to ktoś z nas podchodził i żałował kaczuszek, natrząsając się przy tym nad zabójcą..
Niki zrozumiał, ze zrobił źle. Starał się nie patrzeć na te kaczki, co było trudne, bo kaczki leżały promieniście w każdym kierunku , więc zawsze znalazła się jakaś w zasięgu jego wzroku. Siedział jak oskarżony ale już skruszony złoczyńca przed sądem ze spuszczoną głową. Popiskiwał.
Internowanie trwało z godzinę, no góra półtorej. Szkoda nam było „złoczyńcy”, ponieważ miał minę dokładnie taką jak zbity pies. I pomogło.
cdn....
Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić <zhm>
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-01-2016, 12:46 przez
gratka.)
Liczba postów: 644
Liczba wątków: 10
Dołączył: 30 Nov 2015
Reputacja:
94
Płeć: Nie ujawnię
Lokalizacja: Polska, Łańcut
To znaczy pomogło na tyle, ze jak się następna kaczka prosiła w rzece o egzekucję, Nikuś zrobił to błyskawicznie, a potem ptaszynę zagrzebał na skraju rowka z ziemniakami.
Miał pies pecha. To był pierwszy rok, w którym postanowiliśmy część ogrodu przeznaczyć na uprawę . Poszłam ukopać kilka ziemniaków do obiadu i natknęlam się na byle jak zagrzebaną, jeszcze cieplutką dziką kaczkę. Pies szedł ze mną, nagle gdy zobaczył, że jednym ruchem motyki odkopałam kaczkę – jakby w niego piorun strzelił. Uciekł i zaszył się w gęstych malinach. Ja za nim z tą kaczką i dociekam: co to za kaczka i jaki zidiociały pies ją tu zagrzebał. Na to pies chyłkiem znalazł jakąś dziurę w plocie i zniknął na kilka godzin bez śladu.
Wrócił późnym wieczorem. Nikt go wówczas nie pogłaskał. Pies był przezroczystym powietrzem.
To było ostatnie jego polowanie na dziko.
Bez klapsa, bez bicia Nikodem zrozumiał.
Kaczki dzikie i hodowlane mogły potem pływać „jego” rzeką do woli.
Udawał, ze nie widzi, albo patrzył obojętnie. "Uczłowieczyliśmy go"
Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić <zhm>
Liczba postów: 644
Liczba wątków: 10
Dołączył: 30 Nov 2015
Reputacja:
94
Płeć: Nie ujawnię
Lokalizacja: Polska, Łańcut
Hogan ciekawe są te metody dydaktyczne w zastosowaniu do psów myśliwskich.
Taki towarzysz myśliwego ma obowiązek upolowanego ptaka wyszukać w wodzie czy trzcinie i dostarczyć myśliwemu.
Nikodem miał na wsi teren niczym nieograniczony, bo rzeka nie była dla niego przeszkodą.
Anglicy twierdzą, że foksterier na smyczy to porażka dla właściciela i dla foksteriera.
Na wsi Nikodem był wolny, a w mieście się nudził jak mops.
Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić <zhm>
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Nie tylko foksterier, każdy pies, bo każdy ma w sobie w genach instynkt łowczy, tylko nie u każdego objawia
się tak samo. My ludzie, też taki instynkt posiadamy ale zastąpiliśmy go marketami. :zdziwienieke:
Pies gdy zaczyna tropić, to nic go nie interesuje. Człowiek mógłby powiedzieć, co ty tam szukasz, zostaw, itp.
A pies w te miejsce, powiedziałby jakby mógł, czego się czepiasz i przeszkadzasz, zamiast pomóc tropić.
Ludzie i psy, nadają na całkiem innych falach i dlatego ludzie często psa uczłowieczają a psy znowuż, w naszych
oczach, wydają się nieposłuszne. Dlatego ważne jest poznanie psychiki psa aby móc chociaż częściowo z nim
współgrać.
A więc dla psa, rzeka czy nawet jezioro nie będą przeszkodą, jeśli zaczną tropić. Może dojść do tego, że
nawet może pies zginąć, bo będzie szedł po śladach po tzw. trupach.
Kiedyś czytałam o takim przypadku, że wyżeł tropił sarny i jedną wytropił nad jeziorem, to nie interesowało go
wołanie, proszenie a nawet wystawianie najsmakowitszych kąsków. Poszedł za sarną i przez tydzień nie wrócił.
Po tygodniu zobaczyli tego psa, jak dryfuje po jeziorze do brzegu, ciągnąc coś w pysku.
On przepłynął, jak się okazało, całe jezioro wpław aby tylko tę sarnę dorwać. Dorwał i przyciągnął z sobą.
Był tak wycieńczony, że już nie płynął a tylko dryfował z prądem do brzegu.
Nie ma metody stu- procentowej na to aby pies przestał łowić, tropić i polować, o zabijaniu nie wspomnę.
Można ograniczyć wycieńczeniem, wynalezieniem różnych zabaw, na przykład świetnie tu nadaje się zabawa
z psem w chowanego. Przy okazji ma możliwość tropienia, czyli jego najlepszej zabawy. Czy też bieżnią
wymęczyć i ogrodzić teren. Prowadzanie w takim wypadku psa na smyczy, jest wskazane, bo taki pies
zrobi wszystko aby uciec za zdobyczą.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 644
Liczba wątków: 10
Dołączył: 30 Nov 2015
Reputacja:
94
Płeć: Nie ujawnię
Lokalizacja: Polska, Łańcut
Cytat:Nie ma metody stu- procentowej na to aby pies przestał łowić, tropić i polować, o zabijaniu nie wspomnę.
Popatrz, a po tym incydencie z kaczkami i internowaniem nasz Nikodem już nigdy nie zapolował.
Masz rację, że jak pies tropi to przestaje reagować na cokolwiek.
Gdy gonil sarnę albo zająca, to nie słyszal wolania, wygrażania itp.
Wracał po godzinie czy dwóch tak zmachany i zmęczony, ze tylko pić i leżeć.
Nikodem znalazł inne obiekty do polowania , ponieważ gdy chałupa stała wcześniej kilka lat nieużywana – w budynku gospodarczym zamieszkały szczury. Tu nie było przeciwwskazań. Widziałam, jak szczury defilowały złośliwie w biały dzień po belkach nad jego głową na tyle wysoko, ze Nikodem nie mógł ich dosięgnąć. Szczury były wyjątkowo bezczelne.
Widzialam, jak latem wyżeraly kaszę z mięsem z psiej miski stojącej na podwórku. Nikodem zrozumial slowo szczur. Wystarczylo cichym głosem powiedzieć w kuchni „szczurek w misce”, a pies czołgał się kilkanaście metrów z brzuchem po ziemi, warował by w dogodnym momencie wykonać błyskawiczny skok. Po krótkiej walce pies biegł do rzeki i zażywał kąpieli, a mąż zakopywał szczura, którym pies się już nie interesował. Ta kąpiel należała do rytuału polowań.
W końcu szczury doceniły przeciwnika i przestały być obecne, może wyniosły się.
cdn....
Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić <zhm>
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-01-2016, 14:01 przez
gratka.)
Liczba postów: 7,080
Liczba wątków: 36
Dołączył: 26 Jul 2014
Reputacja:
379
Płeć: Mężczyzna
Instynkt można stłumić ale całkiem wyeliminować się nie da.