Nie lubię kobiet typu bluszcz, które oplatają swojego mężczyznę i wmawiają mu, ze bez niego to one by zginęły marnie, a w sumie żerują na jego pracy i dobroduszności albo nawet gapiowatości.
Z tego wniosek, ze lubię kobiety samodzielne, samodzielnie myślące, takie co mają swoje zdanie i potrafią je uzasadnić . Nie lubię ludzi głupich typu blondynka czyli słodka idiotka. Jeżeli przy tym jest piękna, to pół biedy, a jeżeli nie....to pełna rozpacz.
Nie lubię tak zwanych "dzidzia piernik" - stara baba zachowująca się jak podlotek i do tego tekst typu " Ja się czuję jak osiemnastolatka" wtedy myślę, że ona chyba opóźniona w rozwoju....
Myślę, że jakieś nieładne emocje przeze mnie przemawiają, może zazdrość, że są takie beztroskie?