Ta sama płeć- co w niej nie lubię? -
hogan - 14-12-2014
Opowiadajcie
Czego nie lubicie u swojej płci? Nie chodzi mi o Was samych ale czego nie lubi kobieta w drugiej kobiecie, czy też czego nie lubi mężczyzna w drugim mężczyźnie.
RE: Ta sama płeć- co w niej nie lubię? -
martin - 14-12-2014
Nie lubię spóźnialskich , nie słownych , gadających jak dewotka facetów.
RE: Ta sama płeć- co w niej nie lubię? -
hogan - 14-12-2014
Na pierwszym miejscu to wymienię, że nie lubię kobiet udających słodkich idiotek... no może bez przesady ale takim chętnie dałabym w czapę :zdziwienieke: Drażnią mnie jak diabli. Nie lubię też wrednych, kłótliwych i za wszystko obwiniających mężczyzn.
RE: Ta sama płeć- co w niej nie lubię? -
thunder slayer - 14-12-2014
(14-12-2014, 8:54 )hogan napisał(a): Na pierwszym miejscu to wymienię, że nie lubię kobiet udających słodkich idiotek... no może bez przesady ale takim chętnie dałabym w czapę :zdziwienieke: Drażnią mnie jak diabli. Nie lubię też wrednych, kłótliwych i za wszystko obwiniających mężczyzn.
O to to to!

Nie lubię też w innych kobietach tego, jak ciągle narzekają i skarżą się na zły los. Albo takich co ciągle podkreśla swoją bezradność, absorbując wszystkich wokół własnymi problemami. Przeraża ją każda trudność i każde wyzwanie, z góry zakłada, że sobie nie poradzi, chociaż tak naprawdę nigdy nie próbuje. Prosi więc o pomoc w każdej najbardziej błahej sprawie. Lubi uchodzić za wrażliwą i delikatną, często miewa problemy ze zdrowiem, co daje jej prawo do bycia traktowaną na szczególnych warunkach.
I jeszcze takich co podrywają zajętych facetów!!!
RE: Ta sama płeć- co w niej nie lubię? -
Krzysiek - 14-12-2014
Nie lubię facetów pozujących na Macho...Nie ma o czym z nimi gadać..
RE: Ta sama płeć- co w niej nie lubię? -
DRODA25 - 14-12-2014
(14-12-2014, 20:19 )thunder slayer napisał(a): (14-12-2014, 8:54 )hogan napisał(a): Na pierwszym miejscu to wymienię, że nie lubię kobiet udających słodkich idiotek... no może bez przesady ale takim chętnie dałabym w czapę :zdziwienieke: Drażnią mnie jak diabli. Nie lubię też wrednych, kłótliwych i za wszystko obwiniających mężczyzn.
O to to to! 
Nie lubię też w innych kobietach tego, jak ciągle narzekają i skarżą się na zły los. Albo takich co ciągle podkreśla swoją bezradność, absorbując wszystkich wokół własnymi problemami. Przeraża ją każda trudność i każde wyzwanie, z góry zakłada, że sobie nie poradzi, chociaż tak naprawdę nigdy nie próbuje. Prosi więc o pomoc w każdej najbardziej błahej sprawie. Lubi uchodzić za wrażliwą i delikatną, często miewa problemy ze zdrowiem, co daje jej prawo do bycia traktowaną na szczególnych warunkach.
I jeszcze takich co podrywają zajętych facetów!!!
Też tego nie znoszę potwierdzam słowo w słowo .....
RE: Ta sama płeć- co w niej nie lubię? -
cichutkiszept - 14-12-2014
nie lubię fałszu zakłamania i przeginania we wszystkie strony
RE: Ta sama płeć- co w niej nie lubię? -
Siwy - 15-12-2014
Nie cierpiie facetów, tzw domowych macho, bo poza domem są zazwyczaj ofermami.
RE: Ta sama płeć- co w niej nie lubię? -
Shantie - 22-07-2015
Nie lubię w kobietach gdy są takie porządne, ciągle sprzątają i coś czyszczą, plama na sukience czy mała dziurka w rajstopach- od raza każda cię odciąga na bok i mówi o tym w konspiracji, pierdnięcie i bek publicznie, taki co się niechcący wyrwie, postrzegają jako dramat i wpadkę na lata. Nie lubię picia piwa przez rurkę oraz zakupoholizmu, rozumowania że zakup nowej rzeczy poprawia humor. I kolekcjonowania obuwia. But się nosi, jak się zepsuje, to się kupuje taki sam tego rodzaju. Jedna para kozaków, jedna botków, jedna sportowych, sandały i wyjściowe. Po co od razu cała szafa? To samo w sumie z ubraniami. Jak mi się coś psuje, szukam monotematycznie podobnego. Żadnych spontanicznych zakupów i doradzania przez koleżanki. O nie.
W ogóle poza wyglądem, myślę, że mało mam w swoim zachowaniu z kobiety, mam np. bardzo wulgarne poczucie humoru, śmieszą mnie rzeczy w rodzaju Jaya i Silent Bob'a. Dziewczyny za łatwo się gorszą.
RE: Ta sama płeć- co w niej nie lubię? -
hogan - 22-07-2015
Tu dodam jeszcze, że nie lubię u kobiet pozoranctwa. Czyli na przykład udaje świętą krowę a jak później okazuje się, jest
zupełnie inna. Powiedzmy, że pozoruje się na grzeczną dziewczynkę a potem widać jakie z niej ziółko ale nie mam nic przeciw
takim "kobietom- ziółkom".