Liczba postów: 7,080
Liczba wątków: 36
Dołączył: 26 Jul 2014
Reputacja:
379
Płeć: Mężczyzna
Pamiętam taką scenę: nasza kumpela do nas wpadła i była rozmowa o płaczu...
Gośka (kumpela) opowiedziała jak widziała raz Jarka (kumpla, męża Gosi) jak płakał. Ale okoliczności były takie że to normalne.
Moja żona wtedy też Gosi powiedziała że pierwszy raz widziała łzy u mnie... To był pogrzeb Taty. Nie potrafiłem się powstrzymać przy otwartej trumnie i łzy pociekły... Ale to był wspaniały człowiek i nic nie poradzę że gardło zacisnęło i wycisnęło łzy. To nie był płacz ale się tego jakoś wstydzę. Moim zdaniem mężczyzna powinien być twardy. Ja jestem za miękki i się tego wstydzę...
Liczba postów: 3,857
Liczba wątków: 4
Dołączył: 20 Jun 2015
Reputacja:
111
Płeć: Nie ujawnię
Karbonku, taką sytuację, jaką opisałeś, czy podobną, ja widzę dwa razy w roku, bo tak jesteśmy na cmentarzu męża z synem. Młodemu zawsze spłynie łza, pomimo, że już od dawna jest dorosłym facetem. Nie ukrywa wzruszenia, nie wstydzi się..., bo niby czego..., tego, że kogoś kochał, stracił...
Czy to powód do wstydu, czy oznaka słabości..., na pewno nie.
Liczba postów: 4,067
Liczba wątków: 52
Dołączył: 21 Sep 2014
Reputacja:
149
Płeć: Mężczyzna
mężczyzna nie jest jakimś robotem ani manekinem , ma uczucia bo jest człowiekiem, więc i wzruszać się ludzka rzecz i zapłakać też...ostatnio jak byłam na spotkaniu z Sybirakami, opowiadali swoje dzieje/przeżycia, to mieli łzy w oczach a jeden z nich dosłownie potrafił powiedzieć 2 zdania i się rozpłakał, nie wycisnął z siebie więcej nic...jedno zdanie to było takie, że jego mama, żeby mógł zasnąć, to dawała mu w szmatce kawalątek chleba do ssania, żeby oszukać głód i żeby jakoś zasnął...a drugie zdanie takie, że przeprasza ale nie może mówić...i płakał :cray: ...jestem pewna, że nikt nie wziął tego za oznakę słabości.
Mój mąż puszcza łezkę jak odjeżdża wnusia (jest za granicą i każdego roku przyjeżdża na wakacje)...a ja potrafię ryczeć przez 2 dni.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-11-2015, 20:09 przez
mysz.)
Liczba postów: 1,607
Liczba wątków: 35
Dołączył: 10 Aug 2014
Reputacja:
273
Płeć: Mężczyzna
(04-11-2015, 18:39 )hogan napisał(a): Dlaczego mężczyźni wstydzą się okazywać to, co czują? Wstydzą się swojego płaczu, swoich słabości, współczucia dla innych.
No z tym ostatnim nijak się zgodzić nie mogę. Spróbuj sobie kiedyś wyjechać na główną drogę samochodem. Kto cię przepuści? Prędzej kobieta czy facet?
Obowiązek obowiązkiem sygnatura musi posiadać tekst
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-11-2015, 21:30 przez
Filip.)
Nie uważam że okazywanie uczuć przez mężczyzn jest niemęskie strach , płacz , wzruszenie itd to są naturalne odruchy każdego człowieka i tłumienie ich w sobie żeby tylko pokazać jakim się jest " twardzielem " to głupota . Ja osobiście nie tłumię w sobie uczuć , gdy mam ochotę płakać to płaczę, gdy śmiać się to się śmieję itd. Nieustraszony też nie jestem i jak się boję to się boję co nie znaczy że uciekam .Ze strachem można sobie poradzić . Nie ma ludzi nie bojących się . Uważam że to jest właśnie odwaga faceta pokazując na przekór stereotypom że coś czuje . W przeszłości / niektórzy ją tu znają / byłem naprawdę twardym i bezwzględnym skur..synem i jak by trzeba było w niektórych sytuacjach dziś też potrafiłbym takim być co obala tezę że facet , któremu zdarzy się płakać jest mazgajem lub jest słaby i bezradny .Ten mazgaj może być twardszy niż 90% facetów na tym świecie.