Liczba postów: 88
Liczba wątków: 7
Dołączył: 18 Oct 2015
Reputacja:
10
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wessling
Czy Bóg sprowadza na nas cierpienia?
Niektórzy uważają, że wszystko, co się dzieje, wynika z woli Bożej. Wierzą zatem, że Bóg powoduje cierpienia.
Kiedy na przykład dochodzi do klęsk żywiołowych, uznają je za Boży sposób karania grzeszników.
Czy podzielacie ten sposób myślenia? Co o tym sądzicie?
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-10-2015, 13:34 przez
hogan.)
Liczba postów: 2,804
Liczba wątków: 49
Dołączył: 16 Mar 2015
Reputacja:
285
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Lipno
Zodiak: skorpion
Tak.
O tym jakby traktuje rozdział trzeci Genesis.
W Nowym Testamencie też coś pisał któryś z Ewangelistów o nadstawianiu policzka,ale już nie chcę mi się szukać.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.
Liczba postów: 1,607
Liczba wątków: 35
Dołączył: 10 Aug 2014
Reputacja:
273
Płeć: Mężczyzna
Mysle, że dla rozpoznania tu można kierować się zasadą: po owocach ich poznacie. Gdy Bóg zsyła cierpienie, to powinny z tego wyniknąć dobre rzeczy. Często jest to okazja, żeby ludzie wykazali dobrą wole i pomogli w niedoli czy chorobie.
Obowiązek obowiązkiem sygnatura musi posiadać tekst
Liczba postów: 2,804
Liczba wątków: 49
Dołączył: 16 Mar 2015
Reputacja:
285
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Lipno
Zodiak: skorpion
Nie ma potrzeby wybielania Boga,który miałby wyręczać się w zadawaniu cierpienia Szatanem.
Cierpienie jest wielką wartością uniwersalną,niezależnie od światopoglądu.
Myślę,że Bóg czy natura poprzez cierpienie fizyczne czy psychiczne pozwala człowiekowi zrozumieć co jest dla niego dobre a co złe.
Gdybym nie czuł bólu podczas choroby,nie przyszła by mi do głowy myśl o szukaniu lekarstwa,pomocy i umarłbym przez banalne zapalenie ucha srodkowego czy zakażenie drobnej rany.
Gdybym nie cierpiał po stracie kogoś bliskiego,nie próbował bym chronić kogoś innego przed tym samym,zostając w końcu sam bez żadnej ewentualnej pomocy.
Trochę egoistycznie podszedłem w porównaniu z Filipem,ale taka jest nasza natura niezbędna do przetrwania.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.
Liczba postów: 2,804
Liczba wątków: 49
Dołączył: 16 Mar 2015
Reputacja:
285
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Lipno
Zodiak: skorpion
Póki co,jednak płacz jest pierwszym głosem człowieka a jęk ostatnim pożegnaniem.
W odniesieniu do Biblii,jedno co przychodzi mi do głowy to cierpienie jest wystawieniem człowieka na próbę jak w Księdze Hioba.
Co do cierpienia Jezusa Chrystusa nie wiem czy to ten temat,ponieważ nawet nie wszyscy chrześcijanie uważają Go za Boga a człowieka.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.
Ja tam uważam że najprościej to Pana Boba obwinić za wszystkie cierpienia i potknięcia a nie bawić się w poszukiwanie winnych.
W sumie jest Szefem...
Liczba postów: 4,067
Liczba wątków: 52
Dołączył: 21 Sep 2014
Reputacja:
149
Płeć: Mężczyzna
he, he...chętnie obwiniłabym Pana Boba za wszystkie nieszczęścia i kataklizmy...tylko nie znam takiego...to jakiś nowy szef? :lol: