Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Co sądzicie o tym co w tytule? :wink:
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 2,269
Liczba wątków: 83
Dołączył: 28 May 2015
Reputacja:
64
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Kalisz
Zodiak: Byk
że ludzie nie rozumieją znaczenia i wagi tych słów.
...::: A może tak już zapisane mamy w gwiazdach, że mądrości trzeba szukać u błazna :::...
Liczba postów: 97
Liczba wątków: 1
Dołączył: 21 Jul 2015
Reputacja:
9
Lokalizacja: Silesia
Zgadzam się z powyższym!
Kiedyś takie przysięgi traktowano bardziej poważnie. Dziś przysięga to formułka do odklepania. A nie deklaracja odpowiedzialności, którą być powinna.
A poza grobem? Ponoć "miłośc nigdy nie umiera...''
''Cause' it all, begins where it ends...''
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Tak pomyślałam sobie, że sama też odeszłam od męża ale faktem jest, że teściowie cisnęli mnie abym nadal z nim była.
Nie wiedziałam wtedy jeszcze co to za drań. Dopiero jego matka chrzestna otworzyła mi oczy.
Dopiero dowiedziałam się do czego jest zdolny i że nadużywa alkoholu.
I co, miałam teściów słuchać i żyć z nim nadal?
Wtedy rzeczywiście wyszłoby, że żyłam z nim aż po grób... ale mój.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 97
Liczba wątków: 1
Dołączył: 21 Jul 2015
Reputacja:
9
Lokalizacja: Silesia
No tak, dawniej ludzie potrafili przeżyć po kilkadziesiąt lat w nieudanym związku, nieszczęśliwi, ale złamanie przysięgi to było tabu. Nawet istniało jakieś ciche przyzwolenie na rozmaite małżeńskie wielokąty, szczególnie w wyższych sferach, ale rozwód to było coś nie do przyjęcia.
No i teraz pytanie, czy wyższą wartość ma honor, czy prawo do własnego szczęścia.
Mi jest łatwiej mówić, bo jestem z osobą, gdzie jestem pewna, że raczej wytrzymam do starości, haha. Ale gdybym trafiła na jakiegoś świra? Dlatego nie wyobrażam sobie nie mieszkać razem przez długie miesiące przed ślubem. Zanim się coś powie, trzeba sprawdzić, czy jest się w stanie z tym kimś wytrzymać. Przysięga tak, ale przy 100% pewności.
''Cause' it all, begins where it ends...''
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-07-2015, 23:26 przez
Shantie.)
Liczba postów: 97
Liczba wątków: 1
Dołączył: 21 Jul 2015
Reputacja:
9
Lokalizacja: Silesia
Musiał się świetnie maskować z tym alkoholizmem...
''Cause' it all, begins where it ends...''
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Masz rację, też myślę podobnie. Sprawdzić, jak się da to razem pomieszkać a jak by nie wyszło, to łatwiej byłoby się rozstać.
Tak, świetnie się maskował i to we wszystkim, nie tylko z alkoholizmem.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 97
Liczba wątków: 1
Dołączył: 21 Jul 2015
Reputacja:
9
Lokalizacja: Silesia
Właśnie cały czas piszę z nostalgią o tym ''kiedyś'', a jak popatrzeć z drugiej strony, to na takich surowych obyczajach, kobiety wprowadzały się po śloubie do właściwie obcego chłopa!
Jednak dobrze, że dziś mamy jakiś wybór.
''Cause' it all, begins where it ends...''
Liczba postów: 97
Liczba wątków: 1
Dołączył: 21 Jul 2015
Reputacja:
9
Lokalizacja: Silesia
Każdy brał w pewnym sensie kota w worku! :

Może się mylę, ale chyba nawet jakieś 20 lat temu, mieszkanie ze sobą przed ślubem nie było szczególnie aprobowane. Poza tym i do dzisiaj to zostało w języku prawnym. Mówisz, ''chłopak, narzeczony'', a w świetle prawa jest to ''konkubent''.
Ta przysięga ''aż po grób'' jest z tamtego starego świata, który już przeminął...
''Cause' it all, begins where it ends...''