I nie opuszczę Cię aż po grób -
hogan - 22-07-2015
Co sądzicie o tym co w tytule? :wink:
RE: I nie opuszczę Cię aż po grób -
FigGa - 22-07-2015
że ludzie nie rozumieją znaczenia i wagi tych słów.
RE: I nie opuszczę Cię aż po grób -
Shantie - 22-07-2015
Zgadzam się z powyższym!
Kiedyś takie przysięgi traktowano bardziej poważnie. Dziś przysięga to formułka do odklepania. A nie deklaracja odpowiedzialności, którą być powinna.
A poza grobem? Ponoć "miłośc nigdy nie umiera...''
RE: I nie opuszczę Cię aż po grób -
hogan - 22-07-2015
Tak pomyślałam sobie, że sama też odeszłam od męża ale faktem jest, że teściowie cisnęli mnie abym nadal z nim była.
Nie wiedziałam wtedy jeszcze co to za drań. Dopiero jego matka chrzestna otworzyła mi oczy.
Dopiero dowiedziałam się do czego jest zdolny i że nadużywa alkoholu.
I co, miałam teściów słuchać i żyć z nim nadal?
Wtedy rzeczywiście wyszłoby, że żyłam z nim aż po grób... ale mój.
RE: I nie opuszczę Cię aż po grób -
Shantie - 22-07-2015
No tak, dawniej ludzie potrafili przeżyć po kilkadziesiąt lat w nieudanym związku, nieszczęśliwi, ale złamanie przysięgi to było tabu. Nawet istniało jakieś ciche przyzwolenie na rozmaite małżeńskie wielokąty, szczególnie w wyższych sferach, ale rozwód to było coś nie do przyjęcia.
No i teraz pytanie, czy wyższą wartość ma honor, czy prawo do własnego szczęścia.
Mi jest łatwiej mówić, bo jestem z osobą, gdzie jestem pewna, że raczej wytrzymam do starości, haha. Ale gdybym trafiła na jakiegoś świra? Dlatego nie wyobrażam sobie nie mieszkać razem przez długie miesiące przed ślubem. Zanim się coś powie, trzeba sprawdzić, czy jest się w stanie z tym kimś wytrzymać. Przysięga tak, ale przy 100% pewności.
RE: I nie opuszczę Cię aż po grób -
Shantie - 22-07-2015
Musiał się świetnie maskować z tym alkoholizmem...
RE: I nie opuszczę Cię aż po grób -
hogan - 23-07-2015
Masz rację, też myślę podobnie. Sprawdzić, jak się da to razem pomieszkać a jak by nie wyszło, to łatwiej byłoby się rozstać.
Tak, świetnie się maskował i to we wszystkim, nie tylko z alkoholizmem.
RE: I nie opuszczę Cię aż po grób -
Shantie - 23-07-2015
Właśnie cały czas piszę z nostalgią o tym ''kiedyś'', a jak popatrzeć z drugiej strony, to na takich surowych obyczajach, kobiety wprowadzały się po śloubie do właściwie obcego chłopa!
Jednak dobrze, że dziś mamy jakiś wybór.
RE: I nie opuszczę Cię aż po grób -
hogan - 23-07-2015
Dawniej to kobieta nawet kolana nie mogła przed ślubem pokazać
RE: I nie opuszczę Cię aż po grób -
Shantie - 23-07-2015
Każdy brał w pewnym sensie kota w worku! :

Może się mylę, ale chyba nawet jakieś 20 lat temu, mieszkanie ze sobą przed ślubem nie było szczególnie aprobowane. Poza tym i do dzisiaj to zostało w języku prawnym. Mówisz, ''chłopak, narzeczony'', a w świetle prawa jest to ''konkubent''.
Ta przysięga ''aż po grób'' jest z tamtego starego świata, który już przeminął...