Mam nadzieję, że po fali z ''Mocarza'', ktoś się dobierze do tych cholernych ''produktów kolekcjonerskich''. To jest porąbane, żeby tymi dwoma słowami i bodaj ''nie do spożycia'' uczynić to świństwo w pełni legalnym.
Tyle, że w takim razie trzeba by również zdelegalizować np .Butapren, bo on też jest przecież ''nie do spożycia'', a amatorzy doznań wdychają.
Jestem totalnie antynarkotykowa, spróbowałam wszystkiego (na zasadzie, że nie krytykuję czegoś, czego sama nie sprawdzę)i zero takiego działania, jak inni opisywali, za to okropne skutki uboczne następnego dnia. Po każdej możliwej rzeczy. Ani przez chwilę nie czułam ''lotu''. Gdy usłyszałam, że to moja wina, bo za bardzo kontroluję umysł, pomyślałam, czy to aby ćpający nie robią tego samego, tylko w drugą stronę - wmawiają sobie jakiś lot, a tak naprawdę tylko trują organizm, ewentualnie są lekko przymuleni ale nic więcej.
Co do zachowań- pamiętam taką imprezę, ze wszyscy oprócz mnie coś wzięli i mieli dziwne schizy, jeden koleś skaleczył się, zachlapał podłogę krwią, a jego pies to wypijał...robili dziwne rzeczy, a ja wypijałam ich piwa o których zapomnieli i patrzyłam się jak na małpy w ZOO.