22-12-2014, 22:41
W jednym z e swoich tekstóe pan jacej Cygan napisła takie piękne i wzruszające słowa:
Na światłach są ludzie,
Proszą Cię o grosz,
Ty od nich odwracasz się,
Szybko wrzucasz bieg,
Tam chłopak pod murem tkwi,
Chory jest na AIDS,
Ty z dala omijasz go,
By nie widział Clę,
Na rogu ulicy krzyk,
Kogoś biją tam,
Ty szybko umykasz w bok,
co ? Nie odwracasz się,
Jest noc, w korytarzu szmer,
Wyłamują drzwi.
Ty wlepiasz w judasza wzrok,
Boisz ruszyć się,
Chciałbym,abyśmy wspólnie się zastanowili,dlaczego tacy jesteśmy.Dlaczego w takich sytuacjach nie reagujemy ? Co się dzieje z naszym sumieniem ? I czy to w ogóle sprawa sumienia ? A co jeśli to my sami będziemy kiedyś potrzebować pomocy ...?
Na światłach są ludzie,
Proszą Cię o grosz,
Ty od nich odwracasz się,
Szybko wrzucasz bieg,
Tam chłopak pod murem tkwi,
Chory jest na AIDS,
Ty z dala omijasz go,
By nie widział Clę,
Na rogu ulicy krzyk,
Kogoś biją tam,
Ty szybko umykasz w bok,
co ? Nie odwracasz się,
Jest noc, w korytarzu szmer,
Wyłamują drzwi.
Ty wlepiasz w judasza wzrok,
Boisz ruszyć się,
Chciałbym,abyśmy wspólnie się zastanowili,dlaczego tacy jesteśmy.Dlaczego w takich sytuacjach nie reagujemy ? Co się dzieje z naszym sumieniem ? I czy to w ogóle sprawa sumienia ? A co jeśli to my sami będziemy kiedyś potrzebować pomocy ...?




