Nowa odpowiedź
Ocena wątku:
  • 21 głosów - średnia: 2.67
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Pojedynki z patelnią
#1

Całe swoje życie byłam na bakier z garami.
 Rodzina się ze mnie śmiała, że lepiej radzę sobie z wiertarką czy lutownicą aniżeli z patelnią.
 A niech się śmieją na zdrowie. Sama o sobie mówię, że z przyrządzania posiłków- to najlepiej wychodzą mi kanapki z pomidorem
 a mój syn do dziś się zastanawia, jak mógł na moich kulinarnych koszmarkach przeżyć kilkanaście lat... aż wziął kucharzenie w swoje ręce.

 No dobra. Wystarczy tej samokrytyki ale musiałam  was uprzedzić, że wesoło i smacznie- to tu raczej nie będzie.
Kilka lat temu narzuciłam swojej kuchni biało czerwony wystrój.
Chyba Chińczycy mają rację, że czerwień w otoczeniu, to spora dawka energii., bo właśnie wtedy się zaczęło.
Mam zeszyt  , w którym królują przepisy moich bliskich a ostatnio również te znalezione w internecie.

Tyle wstępu. Konkrety będą trochę później.

Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...
Odpowiedz
#2

Od kiedy ubrałam swoją kuchnię w energetyczną czerwień - coraz chętniej tam przebywam.
Polubiłam mycie naczyń, sprzątanie no i pitraszenie... czyli to wszystko, czego wcześniej nie znosiłam.
 Zatem pochwalę się wam moim kiczowatym cudeńkiem.

[Obrazek: 877973f18d08296b.jpg]

Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...
Odpowiedz
#3

Tak się wczoraj zastanawiałam, od czego tu zacząć... od sukcesów czy porażek. 
Sukcesy- nic ciekawego- każdy je ma... ale nic tak nas nie cieszy jak cudza porażka.

 Te największe, o których nie umiem zapomnieć - są trzy, zacznę więc od najstarszej .
Jako młoda mężatka postanowiłam zrobić sałatkę jarzynową.
 Spytałam mamę co będzie potrzebne, kupiłam wszystkie składniki, ugotowałam ziemniaki i połączyłam z resztą składników.
 Nie dostałam groszku z marchewką w słoiku, więc kupiłam mrożonkę.
Nikt mi nie powiedział, że powinnam ją rozmrozić a może nawet ugotować.
Wyszło kolorowe straszydełko... ale przynajmniej kury sąsiadów miały ucztę.
 

Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...
Odpowiedz
#4

W kuchni jak w bajce, kolorowo ubawa2  Pamiętam jak dawniej też miałam na czerwono, bo taka moda była. To jeszcze jak ze ślubnym
byłam, czyli z jakieś 30 lat temu.

A te warzywa, jak się odmroziły, to nie były zjadliwe w sałatce? ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#5

Ale mrozi się chyba surowe warzywa ? Zresztą nie  wiem.  Teraz z mrożonek to kupuję włoszczyznę i  wiem, że roślinki są surowe .
A wtedy- jak mój były zaczął pluć królową polskich stołów, to wolałam tego nie sprawdzać.
 Ale gdyby nawet się rozmroziły po kilku godzinach- to taki rozwodniony majonez byłby obrzydliwy.

Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...
Odpowiedz
#6

W sumie, surowe warzywa są zdrowe ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#7

Spoko ta kuchnia.
Odpowiedz
#8

No to czas na drugą porażkę młodej mężatki czyli bitki wołowe.
Zachciało się mojemu ślubnemu bitek a ja nawet wołowiny od wieprzowiny nie odróżniałam.
Na szczęście moja mama była pod ręką i służyła poradą.
Więc któregoś dnia kupiłam kawał czerwonego mięcha , pokroiłam na małe kawałki  i sru na gorący smalec.
Obsmażyłam na brązowo... mama uprzedzała, że mogą się trochę skurczyć  ale że podczas duszenia zmiękną.
 Tylko, że te moje dusiłam a nawet trochę gotowałam, a one wciąż były twarde i małe. 
Zrobiłam sos, był ładny brązowy.
Jak mąż wrócił z pracy to podałam-dumna ze swojego dzieła a on zapytał: czemu te skwarki są takie twarde, dlaczego nie podałam łyżki,
 bo nożem i widelcem tego czegoś się nie da zjeść.
Skonsumował ziemniaki z sosem ale skwarki zostawił..
 

Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...
Odpowiedz
#9

cwaniak cwaniak cwaniak

No aż takich schabowych to ja nie zrobiłam ale za to, zapomniałam co jest pierwsze, panierka czy jajko, no to wpierw w panierce a potem
w jajku obtaczałam i... wyszły jak wyszły. Chyba aż takiej tragedii nie było, poza tym, że wszystko od mięsa odpadało ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#10

(06-04-2023, 15:03 )hogan napisał(a):  cwaniak cwaniak cwaniak

No aż takich schabowych to ja nie zrobiłam ale za to, zapomniałam co jest pierwsze, panierka czy jajko, no to wpierw w panierce a potem
w jajku obtaczałam i... wyszły jak wyszły. Chyba aż takiej tragedii nie było, poza tym, że wszystko od mięsa odpadało ubawa2
Ale ja nie robiłam schabowych tylko bitki wołowe !  Schabowe zawsze wychodziły mi  cienkie i twarde jak zelówki, ale za to były smakowite .

Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...
Odpowiedz
Nowa odpowiedź


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości