Pojedynki z patelnią -
Zenobia - 03-04-2023
Całe swoje życie byłam na bakier z garami.
Rodzina się ze mnie śmiała, że lepiej radzę sobie z wiertarką czy lutownicą aniżeli z patelnią.
A niech się śmieją na zdrowie. Sama o sobie mówię, że z przyrządzania posiłków- to najlepiej wychodzą mi kanapki z pomidorem
a mój syn do dziś się zastanawia, jak mógł na moich kulinarnych koszmarkach przeżyć kilkanaście lat... aż wziął kucharzenie w swoje ręce.
No dobra. Wystarczy tej samokrytyki ale musiałam was uprzedzić, że wesoło i smacznie- to tu raczej nie będzie.
Kilka lat temu narzuciłam swojej kuchni biało czerwony wystrój.
Chyba Chińczycy mają rację, że czerwień w otoczeniu, to spora dawka energii., bo właśnie wtedy się zaczęło.
Mam zeszyt , w którym królują przepisy moich bliskich a ostatnio również te znalezione w internecie.
Tyle wstępu. Konkrety będą trochę później.
RE: Pojedynki z patelnią -
Zenobia - 04-04-2023
Od kiedy ubrałam swoją kuchnię w energetyczną czerwień - coraz chętniej tam przebywam.
Polubiłam mycie naczyń, sprzątanie no i pitraszenie... czyli to wszystko, czego wcześniej nie znosiłam.
Zatem pochwalę się wam moim kiczowatym cudeńkiem.
RE: Pojedynki z patelnią -
Zenobia - 04-04-2023
Tak się wczoraj zastanawiałam, od czego tu zacząć... od sukcesów czy porażek.
Sukcesy- nic ciekawego- każdy je ma... ale nic tak nas nie cieszy jak cudza porażka.
Te największe, o których nie umiem zapomnieć - są trzy, zacznę więc od najstarszej .
Jako młoda mężatka postanowiłam zrobić sałatkę jarzynową.
Spytałam mamę co będzie potrzebne, kupiłam wszystkie składniki, ugotowałam ziemniaki i połączyłam z resztą składników.
Nie dostałam groszku z marchewką w słoiku, więc kupiłam mrożonkę.
Nikt mi nie powiedział, że powinnam ją rozmrozić a może nawet ugotować.
Wyszło kolorowe straszydełko... ale przynajmniej kury sąsiadów miały ucztę.
RE: Pojedynki z patelnią -
hogan - 04-04-2023
W kuchni jak w bajce, kolorowo

Pamiętam jak dawniej też miałam na czerwono, bo taka moda była. To jeszcze jak ze ślubnym
byłam, czyli z jakieś 30 lat temu.
A te warzywa, jak się odmroziły, to nie były zjadliwe w sałatce?
RE: Pojedynki z patelnią -
Zenobia - 04-04-2023
Ale mrozi się chyba surowe warzywa ? Zresztą nie wiem. Teraz z mrożonek to kupuję włoszczyznę i wiem, że roślinki są surowe .
A wtedy- jak mój były zaczął pluć królową polskich stołów, to wolałam tego nie sprawdzać.
Ale gdyby nawet się rozmroziły po kilku godzinach- to taki rozwodniony majonez byłby obrzydliwy.
RE: Pojedynki z patelnią -
hogan - 04-04-2023
W sumie, surowe warzywa są zdrowe
RE: Pojedynki z patelnią -
bonaparte - 04-04-2023
Spoko ta kuchnia.
RE: Pojedynki z patelnią -
Zenobia - 06-04-2023
No to czas na drugą porażkę młodej mężatki czyli bitki wołowe.
Zachciało się mojemu ślubnemu bitek a ja nawet wołowiny od wieprzowiny nie odróżniałam.
Na szczęście moja mama była pod ręką i służyła poradą.
Więc któregoś dnia kupiłam kawał czerwonego mięcha , pokroiłam na małe kawałki i sru na gorący smalec.
Obsmażyłam na brązowo... mama uprzedzała, że mogą się trochę skurczyć ale że podczas duszenia zmiękną.
Tylko, że te moje dusiłam a nawet trochę gotowałam, a one wciąż były twarde i małe.
Zrobiłam sos, był ładny brązowy.
Jak mąż wrócił z pracy to podałam-dumna ze swojego dzieła a on zapytał: czemu te skwarki są takie twarde, dlaczego nie podałam łyżki,
bo nożem i widelcem tego czegoś się nie da zjeść.
Skonsumował ziemniaki z sosem ale skwarki zostawił..
RE: Pojedynki z patelnią -
hogan - 06-04-2023
No aż takich schabowych to ja nie zrobiłam ale za to, zapomniałam co jest pierwsze, panierka czy jajko, no to wpierw w panierce a potem
w jajku obtaczałam i... wyszły jak wyszły. Chyba aż takiej tragedii nie było, poza tym, że wszystko od mięsa odpadało
RE: Pojedynki z patelnią -
Zenobia - 06-04-2023
(06-04-2023, 15:03 )hogan napisał(a):
No aż takich schabowych to ja nie zrobiłam ale za to, zapomniałam co jest pierwsze, panierka czy jajko, no to wpierw w panierce a potem
w jajku obtaczałam i... wyszły jak wyszły. Chyba aż takiej tragedii nie było, poza tym, że wszystko od mięsa odpadało 
Ale ja nie robiłam schabowych tylko bitki wołowe ! Schabowe zawsze wychodziły mi cienkie i twarde jak zelówki, ale za to były smakowite .