27-02-2023, 19:49
Nauki Kościoła katolickiego, między innymi pośrednictwo Marii, oddawanie czci przedmiotom, są sprzeczne z pismem świętym. Jest jeden pośredik między człowiekiem a Bogiem Ojcem. Chrystus Jezus.
(27-02-2023, 19:49 )ngruby napisał(a): Nauki Kościoła katolickiego, między innymi pośrednictwo Marii, oddawanie czci przedmiotom, są sprzeczne z pismem świętym. Jest jeden pośredik między człowiekiem a Bogiem Ojcem. Chrystus Jezus.Tutaj się nie zgodzę z Tobą, z całym szacunkiem bo wyrywasz pojedyncze wersety biblijne z kontekstu nadając im swoje współczesne wyjaśnienia. Co do przedmiotów i oddawaniu im czci. Kult obrazów w katolicyzmie nie polega na kulcie obrazów jako przedmiotów, ale na oddawaniu czci osobie, która została na danym obrazie ukazana. Takie podejście jest zgodne z nauczaniem Soboru Nicejskiego II (787 r.), na którym ustalono, że „kto czci obraz, ten czci osobę, którą obraz przedstawia”. Prawda ta odnosi się zarówno do wizerunków Jezusa Chrystusa, jak i Maryi, aniołów oraz osób świętych.
(28-02-2023, 18:42 )hogan napisał(a): I tu KK popełnia wykroczenie względem biblii, bo próbuje dodać coś od siebie a nie tak jest w dziesięciu przykazaniach. Znaleźli furtkę i ją wykorzystują, doda im też ich zbawca plag egipskich.Przykazanie z Dekalogu dotyczyło w judaizmie zakazu wizerunków bogów innych narodów niż Izrael. Salomon budując Świątynię ozdobił ją wizerunkami aniołów. Bóg go za to nie ukarał, a nawet nagrodził. „W sanktuarium sporządził dwa cheruby dziesięciołokciowej wysokości z drzewa oliwkowego. Jedno skrzydło cheruba miało pięć łokci i drugie skrzydło cheruba miało też pięć łokci. Więc od końca do końca jego skrzydeł było dziesięć łokci. Drugi cherub miał ten sam rozmiar dziesięciu łokci, i obydwa cheruby miały takie same kształty. Wysokość jednego i drugiego cheruba wynosiła dziesięć łokci. Gdy umieścił te cheruby w głębi wnętrza świątyni, to rozpościerały swe skrzydła tak, że skrzydło jednego dotykało jednej ściany, a skrzydło drugiego cheruba dotykało drugiej ściany. Skrzydła zaś ich skierowane do środka świątyni dotykały się wzajemnie.