Nowa odpowiedź
Ocena wątku:
  • 54 głosów - średnia: 2.65
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Ubiór więzienny
#11

No ok, rozumiem ubawa2

Takich z ZK widziałam kiedyś bo jak mieszkałam z rodzicami w bloku to byli na budowie i budowali nowe bloki. Bałam się boisie  A wiadomo co takiemu do łba strzeli? holeinwal

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#12

do pracy raczej wysyłają tych co siedzą np. za niepłacenie alimentów, nanspokojniejsi są to wjęźniowie
Odpowiedz
#13

Tam byli z napisem na plecach ZK, widziałam to codziennie i pamiętam bardzo dobrze. :buzki:

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#14

no bo piszę właśnie że więźniowie zk co wychodzą do pracy to zwykle siedzą za drobne rzeczy i mają dobrą opinie.
Odpowiedz
#15

Hym... a z tego co zrozumiałam, to Siwy pisał troszkę inaczej  zhm

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#16

Praca jest nagrodą i z półotwartego wychodzą na zewnątrz do pracy. Przeważnie w ubraniach cywilnych, swoich. Ale z tym to różnie jest.
 Oczywiście dobra opinia wychowawcy to podstawa.
Odpowiedz
#17

Nie bardzo rozumiem... o co chodzi z tym "wychudzeniem"? wsydzamsie

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#18

(05-12-2014, 14:22 )hogan napisał(a):  Nie bardzo rozumiem... o co chodzi z tym "wychudzeniem"? wsydzamsie

Bo są chudzi i niedożywieni. :ubawa:
Literówka Izuniu, o wychodzeniu do pracy "na wolności" , poza murami Zakładu Karnego pisałem.
Odpowiedz
#19

Aha  :ubawa: 

No różnie z tym jest, bo tych co pamiętam, to przywozili już w tych ciuchach z napisem ZK i w tych też ich zabierali z powrotem.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#20

(05-12-2014, 17:26 )hogan napisał(a):  Aha  :ubawa: 

No różnie z tym jest, bo tych co pamiętam, to przywozili już w tych ciuchach z napisem ZK i w tych też ich zabierali z powrotem.

Tuż przed tym zamieszaniem z rodzicami, to z nimi współpracowałem. Robiliśmy z kolegą sterowanie, automatykę a oni u innego podwykonawcy lutowali podstawki pod przekaźniki na płytce. Przychodzili normalnie ubrani, tam pieczątkę podbilali na przepustce , a odpowiadał za nich "starszy celi", czy podobnie ta jego funkcja brzmiała. Też osadzony.
Co do przewinień to mieli różne na koncie, ale ci byli prawie "zresocjalizowani".
Odpowiedz
Nowa odpowiedź


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości