Metallica niestety już nie gra thrashu, ale gdy grała, była wielka.
Kiedyś bardzo lubiłem tę muzykę, teraz już nie wszystko do mnie przemawia, ale lubię czasami sięgnąć po stare, dobre płyty.
Thrash (fani bardzo nie lubią, gdy ktoś pisze "trash", bo to słowo oznacza śmieci, a "thrash" - "chłostać", niby różnica jednej literki, ale robi różnicę dla wielu fanów) to wiele znakomitych grup, przede wszystkim z zachodniego wybrzeża USA (tam powstała ta muzyka), ale moją ulubioną kapelą jest Anthrax z Nowego Jorku (czyli ze wschodu), goście wymiatają i do tego nie są tak nabzdyczeni, często traktują ten gatunek na luzie i z humorem (zwłaszcza na starszych płytach). Główne zespoły thrash metalowe to przede wszystkim USA i wspomniane Metallica i Megadeth, ale też Slayer, Venom, Dark Angel, Exodus, no i Anthrax. Do tego brazylijska Sepultura, kanadyjskie Voivod oraz Annihilator i prężna scena europejska (Kreator, Sodom, Coroner itp.).
No i Polacy nie gęsi, my też mieliśmy kilka naprawdę dobrych kapel thrashowych (Kat, Wilczy Pająk czy też dobrze znany wszystkim Acid Drinkers, którzy podchodzą do tej muzy podobnie jak Anthrax, czyli z poczuciem humoru).
Muzyka wywodzi się w prostej linii z muzyki NWOBHM (New Wave of British Heavy Metal), czyli Iron Maiden, Motorhead, Judas Priest, Thin Lizzy tylko zagrane szybciej i ostrzej.