Ocena wątku:
  • 6 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Największe pojazdy świata
#21

Ok, rozumiem Wasze spojrzenie na sprawę i bardzo dziękuję za wypowiedzi ubawa2

Ja patrzę na to trochę inaczej pod dwoma względami.

1. Ziemia ma bardzo dobrą grawitację, przyciąganie i ogólnie atmosferę a więc unoszenie się dużych pojazdów czy wręcz
kolosalnie ogromnych, raczej nie ma wpływu na to czy się uniesie. Problemem szybciej (pod tym względem) byłby choćby
Mars, Księżyc czy inne choćby niezbadane Planety, tam(na Księżycu) przyciąganie jest co najmniej 10x większe niż na Ziemi.
Co spowodowałoby, że ciężki i wielki pojazd, nie dałby rady wznieść się w powietrze. I wtedy, takie pojazdy miałby rację bytu
ale tylko w jedną stronę, z Ziemi na inną Planetę, powrót byłby niemożliwy.
2. Wybudowanie mega ogromnych pojazdów nie jest także problemem, bo można na to spojrzeć jak na miniaturki i jak
na przykład lata dron, to da się zbudować drona o długości 1000 km ale wszystko musiałoby być w tym 1000x większe, bo
zakładam wtedy skalę 1: 1000.

A z resztą, chyba nawet każdy pojazd jest tak właśnie budowany, czyli wpierw miniaturki a potem w większych rozmiarach.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#22

Można by w kosmosie zbudować wielki statek "matkę" i ten statek podróżowałb by po przesrzeni międzyplanetarnej, a jak by doleciał do jakiejś planety np. wenus - to z niego by wylatywały mniejsze stateczki, które nie miały by problemu ze startem.
Odpowiedz
#23

Napęd antygrawitacyjny ma być.Z innym to sobie możemy pofruwać na księżyc lub na jakąś najbliższą planetę o ile się uda.

Daj, ać ja pobruczę, a ty poczywaj.
Odpowiedz
#24

(09-01-2021, 15:35 )bonaparte napisał(a):  Można by w kosmosie zbudować wielki statek "matkę" i ten statek podróżowałb by po przesrzeni międzyplanetarnej, a jak by doleciał do jakiejś planety np. wenus - to z niego by wylatywały mniejsze stateczki, które nie miały by problemu ze startem.
To nie głupi pomysł, ciekawe czy już były takie rzeczy robione. Myślę, że tak, bo bazę w Kosmosie mamy cały czas.


Dezyderiusz napisał(a):Napęd antygrawitacyjny ma być.Z innym to sobie możemy pofruwać na księżyc lub na jakąś najbliższą planetę o ile się uda.

No pofruwać sobie możemy ale nie damy rady wrócić jeśli doszłoby do lądowania na innej Planecie, chyba że byłaby
to Planeta o małym przyciąganiu, najlepiej żeby wcale nie miała przyciągania ale czy takie Planety istnieją i czy jeśli
nawet, to czy je znajdziemy albo czy będą sprzyjające do lądowania, no albo też czy da się z powodu odległości
dotrzeć wraz z ludźmi bo jak na razie, możemy wysyłać tylko statki bezzałogowe, które poradzą sobie też z dużą grawitacją.

Za dużo niewiadomych i na moją logikę, powinniśmy jak już, skupić się na tym aby skolonizować jedną Planetę, najbliższą
i z najbardziej odpowiednimi warunkami, jak też z najmniejszym zagrożeniem zniszczenia jej przez inne obiekty w Kosmosie.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#25

(09-01-2021, 13:59 )hogan napisał(a):  Wybudowanie mega ogromnych pojazdów nie jest także problemem, bo można na to spojrzeć jak na miniaturki i jak
na przykład lata dron, to da się zbudować drona o długości 1000 km ale wszystko musiałoby być w tym 1000x większe, bo
zakładam wtedy skalę 1: 1000.

A z resztą, chyba nawet każdy pojazd jest tak właśnie budowany, czyli wpierw miniaturki a potem w większych rozmiarach.

Przykro mi, ale nie masz racji.
Małe elementy funkcjonują na innych zasadach niż duże i inne siły na te elementy działają.
Przykładowo blacha na poszycie przy małych elementach nie potrzebuje rozpórek, bo wygięcie małego fragmentu blachy wymaga o wiele większej siły, niż wygięcie ogromnej płachty blachy o tej samej grubości, a jeśli by zachować proporcje, to duży pojazd musiałby mieć o wiele grubszą blachę, a co za tym idzie musiałby być o wiele cięższy. Ograniczyć to pomagają rozpórki z kratownic, ale one też nie mają nieskończonej wytrzymałości, czyli większe obiekty potrzebują zupełnie innych rozwiązań, niż małe i niekiedy rozwiązania takie są poza zasięgiem techniki.
Przykładowo nie da się zbudować windy poza atmosferę, bo w pewnym momencie taka konstrukcja przegrywa z fizyką- nie ma materiałów nieskończenie odpornych na rozciąganie ubawa2
Odpowiedz
#26

(09-01-2021, 13:59 )hogan napisał(a):  Ok, rozumiem Wasze spojrzenie na sprawę i bardzo dziękuję za wypowiedzi ubawa2

Ja patrzę na to trochę inaczej pod dwoma względami.

1. Ziemia ma bardzo dobrą grawitację, przyciąganie i ogólnie atmosferę a więc unoszenie się dużych pojazdów czy wręcz
kolosalnie ogromnych, raczej nie ma wpływu na to czy się uniesie. Problemem szybciej (pod tym względem) byłby choćby
Mars, Księżyc czy inne choćby niezbadane Planety, tam(na Księżycu) przyciąganie jest co najmniej 10x większe niż na Ziemi.
Co spowodowałoby, że ciężki i wielki pojazd, nie dałby rady wznieść się w powietrze. I wtedy, takie pojazdy miałby rację bytu
ale tylko w jedną stronę, z Ziemi na inną Planetę, powrót byłby niemożliwy.
2. Wybudowanie mega ogromnych pojazdów nie jest także problemem, bo można na to spojrzeć jak na miniaturki i jak
na przykład lata dron, to da się zbudować drona o długości 1000 km ale wszystko musiałoby być w tym 1000x większe, bo
zakładam wtedy skalę 1: 1000.

A z resztą, chyba nawet każdy pojazd jest tak właśnie budowany, czyli wpierw miniaturki a potem w większych rozmiarach.
Ad. 1 Przyspieszenie grawitacyjne na Marsie i Księżycu jest dużo i bardzo dużo mniejsze niż na Ziemi, odpowiednio 0,38 i 0,16 g,więc opuszczenie tych ciał niebieskich jest dużo łatwiejsze niż Ziemi. Druga sprawa to atmosfera, im jest gęściejsza tym większe tarcie i więcej energii potrzebnej do poruszania obiektu, na obu jest skąpa.
Podsumowując: prędkość ucieczki z Ziemi to lekko ponad 11 km/s, z Marsa 5 km/s, a księżyc tu już bajka, bo jedynie 2,38 km/s, co dowodzi temu, że trudniej odlecieć z Ziemi, niż z "bliskich" nam ciał niebieskich.
Odpowiedz
#27

(09-01-2021, 19:34 )Traf napisał(a):  
(09-01-2021, 13:59 )hogan napisał(a):  Wybudowanie mega ogromnych pojazdów nie jest także problemem, bo można na to spojrzeć jak na miniaturki i jak
na przykład lata dron, to da się zbudować drona o długości 1000 km ale wszystko musiałoby być w tym 1000x większe, bo
zakładam wtedy skalę 1: 1000.

A z resztą, chyba nawet każdy pojazd jest tak właśnie budowany, czyli wpierw miniaturki a potem w większych rozmiarach.

Przykro mi, ale nie masz racji.
Małe elementy funkcjonują na innych zasadach niż duże i inne siły na te elementy działają.
Przykładowo blacha na poszycie przy małych elementach nie potrzebuje rozpórek, bo wygięcie małego fragmentu blachy wymaga o wiele większej siły, niż wygięcie ogromnej płachty blachy o tej samej grubości, a jeśli by zachować proporcje, to duży pojazd musiałby mieć o wiele grubszą blachę, a co za tym idzie musiałby być o wiele cięższy. Ograniczyć to pomagają rozpórki z kratownic, ale one też nie mają nieskończonej wytrzymałości, czyli większe obiekty potrzebują zupełnie innych rozwiązań, niż małe i niekiedy rozwiązania takie są poza zasięgiem techniki.
Przykładowo nie da się zbudować windy poza atmosferę, bo w pewnym momencie taka konstrukcja przegrywa z fizyką- nie ma materiałów nieskończenie odpornych na rozciąganie ubawa2
A w czym problem żeby zrobić blachę tysiąc razy grubszą? Wyobraź sobie to jeszcze inaczej.
Człowiek liliput, maciupeńki jak orzeszek i tworzący swoje konstrukcje i człowiek gigant, ze sto razy większy od obecnej rasy ludzkiej i też
tworzący własne konstrukcje. Nie da się? Da się!

Nie pisz więc, że nie mam racji, bo nie o rację tu chodzi ale o rozważanie ZA i PRZECIW, co byłoby najodpowiedniejsze.
Najwybitniejsi 1000 razy się mylili, zanim swój cel osiągnęli. Pff... onapali


east napisał(a):
( 7 godzin(y) temu)hogan napisał(a): napisał(a):Ok, rozumiem Wasze spojrzenie na sprawę i bardzo dziękuję za wypowiedzi [Obrazek: iconebigg_qawhesa.gif]

Ja patrzę na to trochę inaczej pod dwoma względami.

1. Ziemia ma bardzo dobrą grawitację, przyciąganie i ogólnie atmosferę a więc unoszenie się dużych pojazdów czy wręcz
kolosalnie ogromnych, raczej nie ma wpływu na to czy się uniesie. Problemem szybciej (pod tym względem) byłby choćby
Mars, Księżyc czy inne choćby niezbadane Planety, tam(na Księżycu) przyciąganie jest co najmniej 10x większe niż na Ziemi.
Co spowodowałoby, że ciężki i wielki pojazd, nie dałby rady wznieść się w powietrze. I wtedy, takie pojazdy miałby rację bytu
ale tylko w jedną stronę, z Ziemi na inną Planetę, powrót byłby niemożliwy.
2. Wybudowanie mega ogromnych pojazdów nie jest także problemem, bo można na to spojrzeć jak na miniaturki i jak
na przykład lata dron, to da się zbudować drona o długości 1000 km ale wszystko musiałoby być w tym 1000x większe, bo
zakładam wtedy skalę 1: 1000.

A z resztą, chyba nawet każdy pojazd jest tak właśnie budowany, czyli wpierw miniaturki a potem w większych rozmiarach.
Ad. 1 Przyspieszenie grawitacyjne na Marsie i Księżycu jest dużo i bardzo dużo mniejsze niż na Ziemi, odpowiednio 0,38 i 0,16 g,więc opuszczenie tych ciał niebieskich jest dużo łatwiejsze niż Ziemi. Druga sprawa to atmosfera, im jest gęściejsza tym większe tarcie i więcej energii potrzebnej do poruszania obiektu, na obu jest skąpa.
Podsumowując: prędkość ucieczki z Ziemi to lekko ponad 11 km/s, z Marsa 5 km/s, a księżyc tu już bajka, bo jedynie 2,38 km/s, co dowodzi temu, że trudniej odlecieć z Ziemi, niż z "bliskich" nam ciał niebieskich.

Pojazd, który przykładowo wyląduje na Marsie, ma problem ze wzbiciem się, dlatego wysyłane są tylko statki bezzałogowe.
Wszelkie łaziki są wysyłane w jedną stronę. Siła ciężkości Marsa ma 3,711 m/s² a Księżyca 1, 62 m/s².
Dla porównania, Ziemia ma 9,807 m/s². Ty pisałeś o przyspieszeniu grawitacyjnym a ja piszę o przyciąganiu grawitacyjnym MASY.
Mając 10 identycznych cegieł, gdyby ich przyspieszenie zależało od masy, wówczas każda z cegieł spadałaby inaczej.
Najmniejsze pojazdy – kapsuły – charakteryzują się największymi przeciążeniami podczas lądowania, ograniczonymi rozmiarami
oraz ograniczonymi możliwościami manewrowania. Największe pojazdy, jakie dotychczas powracały z astronautami na
pokładzie – promy kosmiczne – miały dużą i dość “delikatną” osłonę termiczną, jednak pozwalały na sprowadzenie dużych
ładunków z orbity, zaś przeciążenia były niewielkie. Raz nawet zdarzyło się, że astronauta stał na pokładzie promu podczas
lądowania wahadłowca:   https://kosmonauta.net/2009/04/2009-04-28-musgrave/

 
Zapomniałam wspomnieć jeszcze o tym, że Mars w porównaniu do Księżyca, jest o wiele bardziej mniej osiągalny i nie chodzi o to, że
ma ze 150 razy większą odległość od Ziemi niż Księżyc ale o to, że pojazd kosmiczny, chcący wylądować na Marsie, musiałby
dodatkowo, jakby gonić Marsa, bo jest na innej trajektorii niż Księżyc i nawet w punkcie gdzie Mars jest najbliżej Ziemi i tak
byłoby trzeba dokonać zakrzywienia trajektorii a przez to lot o wiele bardziej by się wydłużył a i tak dzieli nas od Niego jakieś ponad
60 milinów kilometrów. Porównywanie jako celu zdobycia, Księżyca z Marsem, to tak jak wycieczka piesza do Paryża z wycieczką
samochodem. ubawa

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#28

(09-01-2021, 22:42 )hogan napisał(a):  Pojazd, który przykładowo wyląduje na Marsie, ma problem ze wzbiciem się, dlatego wysyłane są tylko statki bezzałogowe.
Wszelkie łaziki są wysyłane w jedną stronę. Siła ciężkości Marsa ma 3,711 m/s² a Księżyca 1, 62 m/s².
Dla porównania, Ziemia ma 9,807 m/s². Ty pisałeś o przyspieszeniu grawitacyjnym a ja piszę o przyciąganiu grawitacyjnym MASY.
Mając 10 identycznych cegieł, gdyby ich przyspieszenie zależało od masy, wówczas każda z cegieł spadałaby inaczej.
Najmniejsze pojazdy – kapsuły – charakteryzują się największymi przeciążeniami podczas lądowania, ograniczonymi rozmiarami
oraz ograniczonymi możliwościami manewrowania. Największe pojazdy, jakie dotychczas powracały z astronautami na
pokładzie – promy kosmiczne – miały dużą i dość “delikatną” osłonę termiczną, jednak pozwalały na sprowadzenie dużych
ładunków z orbity, zaś przeciążenia były niewielkie. Raz nawet zdarzyło się, że astronauta stał na pokładzie promu podczas
lądowania wahadłowca:   https://kosmonauta.net/2009/04/2009-04-28-musgrave/

 
Zapomniałam wspomnieć jeszcze o tym, że Mars w porównaniu do Księżyca, jest o wiele bardziej mniej osiągalny i nie chodzi o to, że
ma ze 150 razy większą odległość od Ziemi niż Księżyc ale o to, że pojazd kosmiczny, chcący wylądować na Marsie, musiałby
dodatkowo, jakby gonić Marsa, bo jest na innej trajektorii niż Księżyc i nawet w punkcie gdzie Mars jest najbliżej Ziemi i tak
byłoby trzeba dokonać zakrzywienia trajektorii a przez to lot o wiele bardziej by się wydłużył a i tak dzieli nas od Niego jakieś ponad
60 milinów kilometrów. Porównywanie jako celu zdobycia, Księżyca z Marsem, to tak jak wycieczka piesza do Paryża z wycieczką
samochodem. ubawa
 Hogan, z całym szacunkiem, ale nie do końca masz rację. Siła ciężkości to inaczej natężenie pola grawitacyjnego, przyjmuje się, że przyspieszenie grawitacyjne jest równe właśnie sile ciężkości. To przyspieszenie zależne jest od masy, ale nie ciała przyciąganego, a przyciągającego, czyli w tym przypadku planety.
 Co do stania w lądującym wahadłowcu. Jak napisano w artykule przeciążenia były tam rzędu 1,7 g, podczas gwałtownego ruszania samochodem takie przeciążenia działają na nasze ciało, możliwe jest to, ponieważ w promie jest układ sterowniczy pozwalający na łagodniejsze wejście w atmosferę ziemską. W kapsule spadającej jak kamień już nie było by to możliwe.
Co do lotu na Marsa i prędkości, z tego co wiem Musk planuje lot biorąc pod uwagę bliskość planety jak i Księżyca, żeby dzięki jego grawitacji nabrać dodatkowej prędkości. Na podobnej zasadzie działają sondy Voyager I I II. W uproszczeniu, wchodzą w pola grawitacyjne planet, nabierają prędkości, a następnie są "wyrzucane na zewnątrz" i oszczędzając energię nabierają prędkości. Zostały wystrzelone w 1977, pierwotnie zakończenie programu planowane było na rok '81, ale okazało się, że sondy działają, więc program przedłużono i... obie sztuki dzisiaj lecą dalej.
Odpowiedz
#29

No nie wiem czy się zgodzę, bo myślenie mam już kaput ale Ty pisałeś o PRZYSPIESZENIU grawitacyjnym
a ja o MASIE grawitacyjnej a to z pewnością nie jest to samo.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#30

(10-01-2021, 4:30 )hogan napisał(a):  No nie wiem czy się zgodzę, bo myślenie mam już kaput ale Ty pisałeś o PRZYSPIESZENIU grawitacyjnym
a ja o MASIE grawitacyjnej a to z pewnością nie jest to samo.
Mea Culpa, raczej na pewno to nie to samo, aczkolwiek i to, i to sprowadza się do jednego zagadnienia, czyli jak opuścić jakieś ciało niebieskie. Łatwo czy trudno?
I przepraszam za późną odpowiedź oczko
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości