Osobiście zdaję sobie sprawę z mojej kiepskiej gramatyki, literówek czy czegoś tam jeszcze ale brak polskich
znaków mija się z celem i to tak wygląda, jak by ktoś miał w czterech literach dyskutantów.
Zbaczając trochę z tematu, napiszę że poprawianie cudzych błędów jest przez naukowców uznane, że osoby
poprawiające kogoś, to nikt inny jak życiowe pierdoły.
Tu oryginalny tekst naukowców:
http://thelanguagenerds.com/people-who-c...zmXrtHWWjI
A tu przetłumaczony:
Julia Boland mówi:
this is the first study to show that the personality traits of listeners/readers have an effect on the interpretation of language … in this experiment, we examined the social judgments that readers made about the writers.
[to pierwsze badanie by pokazać, że cechy osobowościowe słuchaczy/czytelników mają wpływ na interpretację języka (…) w tym eksperymencie zbadaliśmy oceny społeczne jakie czytelnicy czynili na temat autorów (wiadomości).]
83 uczestników badania dostało emaile z odpowiedzią na ogłoszenie od potencjalnego współlokatora.
Maile te zostały przeredagowane i wpleciono w nie błędy ortograficzne, gramatyczne i literówki – na przykład teh zamiast przedimka the, popularny błąd native speakerów to (dokądś) zamiast too (również) oraz brak apostrofu w its (tego) zamiast it’s (to jest).
W ten sposób naukowcy chcieli zaobserwować ile błędów czytelnicy wyłapią, jaka będzie korelacja ilości wytkniętych błędów do typu osobowość oraz jak odniosą się oni do tych błędów gramatycznych i literówek.
Amerykańscy naukowcy potwierdzają – to neurotycy lubują się w ciągłym poprawianiu błędów gramatycznych i literówek. Mów po angielsku i nie bądź pierdołą!
Gramatyczne pierdoły
Nazywamy ich bardzo różnie:
gramatycznymi nazistami (grammar nazis),
pedantami (pedants),
policją gramatyczną (grammar police),
czasami też preskryptywistami (prescriptivists).
Amerykańscy naukowcy wynaleźli dla nich nowe imię: są pierdołami (jerks).
Pierdoły pod lupą naukowców
Następnie uczestników badania poproszono, żeby oceniły osobę, która napisała email – czy ich zdaniem jest inteligentna i przyjazna, czy generalnie nadaje się na współlokatora. Dopiero na koniec zapytano ich czy wyłapali jakieś błędy gramatyczne i literówki oraz jak bardzo im one przeszkadzały.
W kolejnym krok naukowcy zdiagnozowali partycypantów przy użyciu popularnego kwestionariusza badającego osobowość człowieka, tak zwanej Wielkiej Piątki, która bada czy u danego człowieka dominują takie cechy jak:
1. neurotyczność versus stałość emocjonalna (neuroticism vs emotional stability) – czyli na ile ktoś jest (nie)zrównoważony emocjonalne i jak bardzo lubuje się w przeżywaniu negatywnych emocji i stresu
2. ekstrawersja czy introwersja (extraversion vs introversion) – czyli ile i jakie człowiek ma interakcje społeczne, ile ma ogólnie energii i pozytywnych emocji
3. otwartość na doświadczenie (openness to experience)– jest skłonnością do pozytywnego oceniania doświadczeń życiowych, ciekawość świata i otwartość na nieznane
4. ugodowość (agreeableness) – czyli nastawienie do innych ludzi (pozytywne versus negatywne), które wyraża się między innymi jako altruizm albo antagonizm
5. sumienność (conscientiousness) – czyli na ile ktoś jest ogarnięty i zorganizowany, wytrwały i zmotywowany – na przykład do nauki języka angielskiego!
Naukowcy zbadali też wiele innych zmiennych jak wiek, miejsce zamieszkania i to czy język jest dla nich jedynie narzędziem komunikacji, czy być może czymś więcej.
Pierdoły bardziej czepiają się błędów gramatycznych
Generalnie wszyscy badani gorzej ocenili fikcyjnych współlokatorów robiących błędy gramatyczne i literówki niż potencjalnych „bezbłędnych” mieszkańców.
Ekstrawertykom jednak błędy gramatyczne praktycznie nie przeszkadzały, chcieli dowiedzieć się czegoś więcej o potencjalnym współlokatorze niż tylko skupiać się jedynie na powierzchownych błędach ortograficznych.
Na błędy gramatyczne i literówki już bardziej wyczuleni byli introwertycy.
Jednak jeden typ osób ocenił ludzi popełniających błędy gramatyczne i literówki dużo ostrzej niż pozostali badani. Neurotyczne osoby najmniej ugodowe – czepliwe pierdoły – czuły się wręcz osobiście obrażone błędami gramatycznymi w emailu!
Naukowcy uznali, że dzieje się tak ponieważ najmniej ugodowe pierdoły nie są w stanie stolerować nawet najmniejszych odchyłków od normy.
Tym samym dużo bardziej skorzy byli do oceniania ludzi poprzez pryzmat ich błędów gramatycznych i literówek.
Nie daj się wkręcić!
Ale każdy popełnia błędy i to zupełnie normalne! To nieodzowny element procesu! Ważne żeby z uśmiechem na ustach iść naprzód!
A jeśli zbyt ostro będziemy oceniać innych przez pryzmat ich błędów… to uważajmy czy przypadkiem sami nie stajemy się… pierdołą!