Polskie znaki -
hogan - 05-08-2020
Polskie znaki są nam potrzebne?
Jerzy Bralczyk:
Bardzo! Mnie są potrzebne niemal tak samo jak polskie słowa. Proszę sobie wyobrazić, że idzie pan spać do lozka. Ja chyba bym nie zasnął.
A jak Wy uważacie? Polskie znaki są potrzebne, czy może olać to i piszmy laska zamiast łaska?
RE: Polskie znaki -
bonaparte - 05-08-2020
Czasami mi się zdarza nie pisać polskich znaków. Jak mam do napisania dłuższy tekst i pisze na telefonie.
RE: Polskie znaki -
Dezyderiusz - 05-08-2020
Raczej potrzebne.Bez tych znaków nie jest to polska pisownia.Dawniej to po łapach liniałem można było dostać za ich brak.
RE: Polskie znaki -
hogan - 05-08-2020
Osobiście zdaję sobie sprawę z mojej kiepskiej gramatyki, literówek czy czegoś tam jeszcze ale brak polskich
znaków mija się z celem i to tak wygląda, jak by ktoś miał w czterech literach dyskutantów.
Zbaczając trochę z tematu, napiszę że poprawianie cudzych błędów jest przez naukowców uznane, że osoby
poprawiające kogoś, to nikt inny jak życiowe pierdoły.
Tu oryginalny tekst naukowców:
http://thelanguagenerds.com/people-who-constantly-point-out-grammatical-mistakes-are-jerks-study-finds/?fbclid=IwAR1m_r3WnBXJJ2jyxMRWUmB4SU9zXZML7P0FVbk-Oz6oO4dXuzmXrtHWWjI
A tu przetłumaczony:
Julia Boland mówi:
this is the first study to show that the personality traits of listeners/readers have an effect on the interpretation of language … in this experiment, we examined the social judgments that readers made about the writers.
[to pierwsze badanie by pokazać, że cechy osobowościowe słuchaczy/czytelników mają wpływ na interpretację języka (…) w tym eksperymencie zbadaliśmy oceny społeczne jakie czytelnicy czynili na temat autorów (wiadomości).]
83 uczestników badania dostało emaile z odpowiedzią na ogłoszenie od potencjalnego współlokatora.
Maile te zostały przeredagowane i wpleciono w nie błędy ortograficzne, gramatyczne i literówki – na przykład teh zamiast przedimka the, popularny błąd native speakerów to (dokądś) zamiast too (również) oraz brak apostrofu w its (tego) zamiast it’s (to jest).
W ten sposób naukowcy chcieli zaobserwować ile błędów czytelnicy wyłapią, jaka będzie korelacja ilości wytkniętych błędów do typu osobowość oraz jak odniosą się oni do tych błędów gramatycznych i literówek.
Amerykańscy naukowcy potwierdzają – to neurotycy lubują się w ciągłym poprawianiu błędów gramatycznych i literówek. Mów po angielsku i nie bądź pierdołą!
Gramatyczne pierdoły
Nazywamy ich bardzo różnie:
gramatycznymi nazistami (grammar nazis),
pedantami (pedants),
policją gramatyczną (grammar police),
czasami też preskryptywistami (prescriptivists).
Amerykańscy naukowcy wynaleźli dla nich nowe imię: są pierdołami (jerks).
Pierdoły pod lupą naukowców
Następnie uczestników badania poproszono, żeby oceniły osobę, która napisała email – czy ich zdaniem jest inteligentna i przyjazna, czy generalnie nadaje się na współlokatora. Dopiero na koniec zapytano ich czy wyłapali jakieś błędy gramatyczne i literówki oraz jak bardzo im one przeszkadzały.
W kolejnym krok naukowcy zdiagnozowali partycypantów przy użyciu popularnego kwestionariusza badającego osobowość człowieka, tak zwanej Wielkiej Piątki, która bada czy u danego człowieka dominują takie cechy jak:
1. neurotyczność versus stałość emocjonalna (neuroticism vs emotional stability) – czyli na ile ktoś jest (nie)zrównoważony emocjonalne i jak bardzo lubuje się w przeżywaniu negatywnych emocji i stresu
2. ekstrawersja czy introwersja (extraversion vs introversion) – czyli ile i jakie człowiek ma interakcje społeczne, ile ma ogólnie energii i pozytywnych emocji
3. otwartość na doświadczenie (openness to experience)– jest skłonnością do pozytywnego oceniania doświadczeń życiowych, ciekawość świata i otwartość na nieznane
4. ugodowość (agreeableness) – czyli nastawienie do innych ludzi (pozytywne versus negatywne), które wyraża się między innymi jako altruizm albo antagonizm
5. sumienność (conscientiousness) – czyli na ile ktoś jest ogarnięty i zorganizowany, wytrwały i zmotywowany – na przykład do nauki języka angielskiego!
Naukowcy zbadali też wiele innych zmiennych jak wiek, miejsce zamieszkania i to czy język jest dla nich jedynie narzędziem komunikacji, czy być może czymś więcej.
Pierdoły bardziej czepiają się błędów gramatycznych
Generalnie wszyscy badani gorzej ocenili fikcyjnych współlokatorów robiących błędy gramatyczne i literówki niż potencjalnych „bezbłędnych” mieszkańców.
Ekstrawertykom jednak błędy gramatyczne praktycznie nie przeszkadzały, chcieli dowiedzieć się czegoś więcej o potencjalnym współlokatorze niż tylko skupiać się jedynie na powierzchownych błędach ortograficznych.
Na błędy gramatyczne i literówki już bardziej wyczuleni byli introwertycy.
Jednak jeden typ osób ocenił ludzi popełniających błędy gramatyczne i literówki dużo ostrzej niż pozostali badani. Neurotyczne osoby najmniej ugodowe – czepliwe pierdoły – czuły się wręcz osobiście obrażone błędami gramatycznymi w emailu!
Naukowcy uznali, że dzieje się tak ponieważ najmniej ugodowe pierdoły nie są w stanie stolerować nawet najmniejszych odchyłków od normy.
Tym samym dużo bardziej skorzy byli do oceniania ludzi poprzez pryzmat ich błędów gramatycznych i literówek.
Nie daj się wkręcić!
Ale każdy popełnia błędy i to zupełnie normalne! To nieodzowny element procesu! Ważne żeby z uśmiechem na ustach iść naprzód!
A jeśli zbyt ostro będziemy oceniać innych przez pryzmat ich błędów… to uważajmy czy przypadkiem sami nie stajemy się… pierdołą!
RE: Polskie znaki -
Siwy - 06-08-2020
Ja jak pisze z tela i to na messie szybko to nic nie uzywam. czasem nawet liter zapomne uzyc co dopiero inerpunkcje znaki i wielkie litery
wazne by pierwsza i ostatnia no jakas w srodku pasowaly do wyrazu reszta to do ogarniecia oprzez czytajacego co do spacvji to owszem jest zasadne jej uzywanie bo wyjdzie u mnie jeden bardzo dlugi ciasg litwer cyfr i potem trudno to rozbixc na sylaby i slowa czy wyrazy przepraszam za literowki tu i tak sie staram
RE: Polskie znaki -
hogan - 06-08-2020
Znam powód dlaczego tak piszesz i dlatego nie mam zwyczaju nigdy nikomu zwracać uwagi na to, jak kto
pisze czy też gdy robi błędy, bo skąd niby mam wiedzieć, jaki powód akurat ktoś ma? Czasem roztargnienie, czasem
pośpiech, czasem brak wiedzy albo też telefon, itd. i dlatego uważam, że takie zwracanie uwagi jest niegrzeczne.
A powyższy artykuł, wyjaśnia to dobitnie.
Inny powód jest taki o którym kilka razy już pisałam, że ja cały czas od nowa uczę się pisania po polsku a więc gramatyka
całkowicie jest do bani ale wiem, że też się staram a teraz pojawi się taka pierdoła i będzie zwracała mi uwagę?!
Niech się lepiej zastanowi dlaczego sama jest taką pierdołą
RE: Polskie znaki -
karbon - 06-08-2020
Gdy piszę w telefonie to czasami nie używam polskich znaków ponieważ jest to czasami utrudnione.
Poza tym przypadkiem staram się szanować polski na ile potrafię.
Irytuje mnie troszeczkę skracanie wyrazów.
Na przykład Krk zamiast Kraków. Zwłaszcza że Krk to także nazwa geograficzna i używanie takiego skrótu może wprowadzać w błąd.
Drażni mnie także gdy ktoś kogoś poprawia gdy ten błędnie się wysławia. Takie "wytykanie" błędów to brak szacunku dla drugiego rozmówcy.
RE: Polskie znaki -
hogan - 06-08-2020
Karbonku, naukowcy odpowiednio takich ludzi nazwali- pierdołami
RE: Polskie znaki -
polliter - 06-08-2020
Wytykam błędy tam, gdzie jest na to miejsce, czyli na portalach literackich, gdy komentuję czyjeś teksty (prozę, poezję).
Nie robię tego na Facebooku, czatach itp., ale przy rażących błędach wyrabiam sobie opinię na temat piszącego (zachowuję ją dla siebie, żeby było jasne), błędy mniej oczywiste, literówki, nieodpowiednią interpunkcję traktuję jako zwykłe pomyłki, które zdarzają się każdemu i nawet nie zawracam sobie nimi głowy, chociaż je zauważam (być może to nawyk z portali literackich).
W każdym razie uważam, że powinno się dbać o polszczyznę i starać się jej używać najbardziej poprawnie, jak potrafimy. Zresztą to sprawia naprawdę wiele frajdy, gdy możemy coś napisać lub powiedzieć staranną polszczyzną, gdy mamy duży zasób słów, gdy możemy bawić się synonimami. Wtedy możemy naprawdę powiedzieć to, co chcemy powiedzieć, a to nie zawsze jest oczywiste. Często zdarza mi się słyszeć lub czytać ludzi, którzy chcą mi coś przekazać, a ja nie wiem co (choćby powyższy przykład z laską i łaską), czasami naprawdę nie wiem o co im chodzi!
Co do polskich znaków diakrytycznych to po to są, by ich używać, nie rozumiem skąd ta niechęć do polskich liter. Tylko Polacy narzekają na ogonki i kreseczki. Nie słyszałem, by Niemcy narzekali na umlauty, Francuzi na swoje "
à, â, ç, é, è, ê", Duńczycy na swoje "Æ, Ø, Å,"
RE: Polskie znaki -
hogan - 06-08-2020
No nie gadaj, że nie wiesz o co chodzi z "laską" i "łaską"

To przecież oczywiste, że jak napisałbyś: Nie robię laski.
A chodziłoby o łaskę, to nie ma znaczenia i tego nie rozumiesz?