Ocena wątku:
  • 42 głosów - średnia: 2.9
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Satanizmu nie lekceważę...
#41

Tu nie chodzi o to czy mi się podoba czy nie, mi w ogóle nic nie musi się podobać a Ty, czy każdy inny może swobodnie
pisać ale nie potrafię dyskutować o czymś, jak ciągle mieszasz o czymś innym. Ech, zawsze tak się kończy, że zaraz
User się obraża a ja nie wiem ile razy trzeba napisać PROSZĘ a nie NAKAZUJĘ. Zrobisz jak uważasz, masz wolny
wybór w pisaniu czy nie pisaniu.
Nie wiem też dlaczego ciągle upierasz się przy tym, że nikt Twoich postów nie czyta. Moich też mało kto czyta a Ci, co
ich to interesuje, czytają. Ja czytam ale jak jest kilkanaście wątków namieszanych w jednym temacie, to nie da się
tego omówić pisząc.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#42

Cytat:Satanizm filozoficzny to infantylne próby racjonalnego uzasadniania egoizmu i skrajnego indywidualizmu. Satanizm podwórkowy to takie bajeczki dla ubogich, ze otrzymasz bogactwo i siłę, jak ubierzesz się na czarno, posłuchasz death-metalu, spiszesz cyrograf, zachowasz milczenie i zdewastujesz nagrobek. Choć odchodzenie od zasad moralnych chrześcijaństwa jest bardzo niebezpieczne, to najgroźniejszy dla ludzkości jest lucyferianizm -"będziecie jako bogowie" i w tym momencie jego trujący wytwór kowidianizm.


Odchodzenie od zasad chrześcijaństwa (tego przekręconego przez religie) to bardzo zdrowe podejście. Egoizmu nie trzeba uzasadniać, to po prostu filozofia życia, wszyscy jesteśmy egoistyczni. Zawsze na pierwszym miejscu jest nasze życie, a później życie innych, choćbyśmy tej myśli do siebie nie dopuszczali to tak jest. Można oddać życie w imię jakiejś idei, ale zawsze będzie to tylko idea, która zawsze może okazać się błędna (chociaż nie musi, ale to tylko idea, która sama w sobie dopuszcza, że nie musi być prawdziwa). Pomaganie innym ma źródło w egoiźmie - czujemy się lepiej, gdy komuś pomożemy, kupujemy nasze dobre samopoczucie, zagłuszamy wyrzuty sumienia, że jest nam lepiej niż komuś innemu.
Kojarzysz pewnie znanego jezuitę, Antonego de Mello, którego nasz cholerny Wojtyła ekskomunikował. Pięknie napisał o dobrych uczynkach wspierając się słynnym cytatem z Biblii, gdy Bóg mówi do sprawiedliwych podczas Sądu: "Odzialiście mnie, kiedy byłem nagi, odwiedziliście mnie, kiedy siedziałem w więzieniu, nakarmiliście mnie, kiedy byłem głodny..." (wybacz, cytat z pamięci, więc nie dosłowny). I nagle pada pytanie: "Panie, KIEDY to zrobiliśmy?". Wtedy pada formułka, że każdy żebrak, którego nakarmili był Jezusem itp. Ale de Mello zwrócił uwagę na nieświadomość tych ludzi. Oni byli dobrzy nieświadomie, czyli każdy świadomy dobry uczynek jest fałszywy. Bądźmy dobrzy sami od siebie, nie dla nagrody finansowej, czy jakiejśtam w Niebie. 
Taki jest egoizm - myślisz najpierw o sobie, gdy Tobie jest dobrze, to pomagasz innym, bo wtedy masz się czym dzielić. Nie możesz dzielić się miłością, gdy nie ma w Tobie miłości, a gdy ją masz to robisz to nieświadomie, nie myślisz o nagrodzie w Niebie i dobrym samopoczuciu. Dlaczego mam kochać wrogów? Przecież z wrogiem się walczy. Mogę mu wybaczyć, ale nie muszę. Wydaje mi się, że to podejście jest tak bliskie Twojej filozofii życiowej, że aż się dziwię, że tak nienawidzisz satanizmu filozoficznego. Przecież prawica to liberalizm, a ja jestem liberałem, więc powinniśmy trzymać sztamę, a tutaj dzieli nas bezkresny ocean.

O małolatach niszczących groby i słuchających death metalu się nie wypowiadam, bo chyba obaj się zgadzamy, że to zwykła, młodzieńcza głupota bandy gówniarzy, z której się zwyczajnie wyrasta.
Odpowiedz
#43

Wszelkie formułki, to tylko wymysł ludzki lub próba podporządkowania wszystkiego sobie. Jak pierwszego człowieka
by ktoś zapytał, co to jest miłość czy nienawiść. Nie wiedziałby. On by zabił, jak by był głodny a jak zobaczyłby
uwięzione w pułapce zwierzę, uratowałby lub by zjadł albo jedno i drugie. Ludzie z mego założenia, powinni kierować
się jedynie instynktem. Tak, byłaby totalna dzicz ale byłoby prawo natury, którego od początków Ziemi, nie obalił
żaden wódz.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#44

(24-11-2020, 23:43 )polliter napisał(a):  Odchodzenie od zasad chrześcijaństwa (tego przekręconego przez religie) to bardzo zdrowe podejście. Egoizmu nie trzeba uzasadniać, to po prostu filozofia życia, wszyscy jesteśmy egoistyczni. Zawsze na pierwszym miejscu jest nasze życie, a później życie innych, choćbyśmy tej myśli do siebie nie dopuszczali to tak jest. Można oddać życie w imię jakiejś idei, ale zawsze będzie to tylko idea, która zawsze może okazać się błędna (chociaż nie musi, ale to tylko idea, która sama w sobie dopuszcza, że nie musi być prawdziwa). Pomaganie innym ma źródło w egoiźmie - czujemy się lepiej, gdy komuś pomożemy, kupujemy nasze dobre samopoczucie, zagłuszamy wyrzuty sumienia, że jest nam lepiej niż komuś innemu.
Kojarzysz pewnie znanego jezuitę, Antonego de Mello, którego nasz cholerny Wojtyła ekskomunikował. Pięknie napisał o dobrych uczynkach wspierając się słynnym cytatem z Biblii, gdy Bóg mówi do sprawiedliwych podczas Sądu: "Odzialiście mnie, kiedy byłem nagi, odwiedziliście mnie, kiedy siedziałem w więzieniu, nakarmiliście mnie, kiedy byłem głodny..." (wybacz, cytat z pamięci, więc nie dosłowny). I nagle pada pytanie: "Panie, KIEDY to zrobiliśmy?". Wtedy pada formułka, że każdy żebrak, którego nakarmili był Jezusem itp. Ale de Mello zwrócił uwagę na nieświadomość tych ludzi. Oni byli dobrzy nieświadomie, czyli każdy świadomy dobry uczynek jest fałszywy. Bądźmy dobrzy sami od siebie, nie dla nagrody finansowej, czy jakiejś tam w Niebie. 
Taki jest egoizm - myślisz najpierw o sobie, gdy Tobie jest dobrze, to pomagasz innym, bo wtedy masz się czym dzielić. Nie możesz dzielić się miłością, gdy nie ma w Tobie miłości, a gdy ją masz to robisz to nieświadomie, nie myślisz o nagrodzie w Niebie i dobrym samopoczuciu. Dlaczego mam kochać wrogów? Przecież z wrogiem się walczy. Mogę mu wybaczyć, ale nie muszę. Wydaje mi się, że to podejście jest tak bliskie Twojej filozofii życiowej, że aż się dziwię, że tak nienawidzisz satanizmu filozoficznego. Przecież prawica to liberalizm, a ja jestem liberałem, więc powinniśmy trzymać sztamę, a tutaj dzieli nas bezkresny ocean.

O małolatach niszczących groby i słuchających death metalu się nie wypowiadam, bo chyba obaj się zgadzamy, że to zwykła, młodzieńcza głupota bandy gówniarzy, z której się zwyczajnie wyrasta.
Dziwne, bo w obliczu takiego zniewolenia Narodu liberał-wolnościowiec nie napisał ani jednego słowa sprzeciwu? Jak to możliwe ? Co do określenia "zdrowe podejście". Przykładowo, czy rozwód, aborcja, eutanazja to "zdrowe podejście"? Czy eksperymenty pseudomedyczne, nielegalne areszty, lockdown to "zdrowe podejście" ? Czy totalitaryzm to "zdrowe podejście" ? Moim zdaniem-NIE ! Totalitaryzm jest to system sprawowania władzy, który prowadzi do osiągnięcia przez rządzących pełnej niczym nieograniczonej władzy państwa. To doktryna, która zezwala na terror tajnych służb, policji i wojska w stosunku do przeciwników politycznych. Jednostka w systemie totalitarnym nie ma prawa do wolności, brak jest wolności słowa, wolności wyznania, prawa do zrzeszeń, prawa do nietykalności cielesnej, prawa do swobodnego poruszania się a nawet jak ostatnio pokazały wydarzenia ..oddychania świeżym powietrzem i korzystania ze słońca !!
Zastosowanie tych samych metod w tym samym czasie przez rządy wielu krajów na świecie wskazuje na spisek NWO-lucyferian przeciw ludzkości.

Główne zarzuty kierowane przez Kongregację pod adresem poglądów A. de Mello. :
  • Zastąpienie przez niego objawienia Bożego dokonanego w Chrystusie przez intuicję Boga, twierdzeniem, że aby ujrzeć Boga, wystarczy patrzeć na stworzony świat, pewna forma religii naturalnej.
  • Odejście od chrześcijańskiej definicji Boga: określenie Boga jako czystej pustki, Niepoznawalnego, twierdzenie, że jedyna znajomość jest nieznajomością, poglądy głoszące, że nawet pytanie o Jego istnienie jest już czystym absurdem.
  • Traktowanie Pisma Świetego i innych świętych ksiąg oraz wszystkich religii wyłącznie jako informacji służącej do osiągnięcia wewnętrznego spokoju, która interpretowana nieodpowiednio jest przeszkodą w dążeniu do Prawdy i czyni ludzi agresywnymi oraz ograniczonymi.
  • Zrównanie Jezusa z innymi mistrzami duchowymi.
  • Niechrześcijańska koncepcja losu człowieka po śmierci – „rozpłynięcia” w Bogu nieosobowym na podobieństwo soli w wodzie.
  • Bagatelizowanie pytania o ostateczne przeznaczenie człowieka.
  • Dobro i zło są tylko rozumowym wartościowaniem narzuconym na rzeczywistość; nie można mówić o obiektywnych zasadach moralnych, ponieważ zło jest jedynie nieznajomością dobra.
  • Jest to odejście od doktryny katolickiej w stronę religii Wschodu (buddyzmu, taoizmu) i panteizmu.
Odpowiedz
#45

(25-11-2020, 5:20 )hogan napisał(a):  Wszelkie formułki, to tylko wymysł ludzki lub próba podporządkowania wszystkiego sobie. Jak pierwszego człowieka by ktoś zapytał, co to jest miłość czy nienawiść. Nie wiedziałby. On by zabił, jak by był głodny a jak zobaczyłby uwięzione w pułapce zwierzę, uratowałby lub by zjadł albo jedno i drugie. Ludzie z mego założenia, powinni kierować się jedynie instynktem. Tak, byłaby totalna dzicz ale byłoby prawo natury, którego od początków Ziemi, nie obalił
żaden wódz.
Również gdyby od małego dziecka zażądać odpowiedzi, co to jest miłość i nienawiść czy dobro i zło nie potrafiłoby jej udzielić. W początkach życia człowiek podlega wyłącznie instynktowi wyrosłemu z egoizmu, z naturalnego instynktu samozachowawczego (jecer hara), ale sytuacja ta nie jest szkodliwa społecznie, bo człowiek jest (jako dziecko) słaby i może czynić życie nieznośnym najwyżej najbliższemu otoczeniu, które wówczas i tak przede wszystkim się nim zachwyca. Później, w procesie socjalizacji jecer hara ustępuje powoli systemowi wartości (społecznych norm), uznawanych przez człowieka za własne, które kierują go w stronę dobra i altruizmu - w miarę, gdy dojrzewa społecznie i indywidualnie (jecer hatow).

Proces ten następuje przez akceptację reguł społecznych (etyka). System reguł niezbędny jest, aby tendencje podlegające jecer hara mogły być okiełznane, a co najmniej złagodzone przez jecer hatow. Zawsze trzeba kontrolować i sprawdzać skutki działania tych sił. Bo tak jak dobre instynkty nie prowadzą automatycznie i bez wysiłku do dobra, tak i złe nie prowadzą zawsze i automatycznie do zła. Egoizm jest naturalny, a altruizmu trzeba się uczyć. Altruizm polega właśnie na ograniczaniu swojego egoizmu dla dobra innych, z myślą o innym człowieku (lub innej istocie żywej). Z wiekiem człowiek uczy się kontrolować swój egoizm. Zjawisko zwane jecer hatow to bardzo ludzka inklinacja, tendencja do dobrego. Tym "dobrym" jest kontrolowanie swoich własnych instynktów, aby nie krzywdzić innych ludzi. ubawa2

BTW. Świat zwierząt, przyroda jest poza dobrem i złem, zwierzęta nie podlegają takim ocenom ani osądom, bo to pojęcia abstrakcyjne których one nie znają. Sądzony może być człowiek który odróżnia dobro od zła, nie zwierzę. Psa można wytresować na ratownika w górach lub przewodnika niewidomych, ale można też nauczyć go ataku na więźniów żydowskich w Auschwitz, jak psa SS-manów. Jest to ten sam pies, ani dobry, ani zły.
Odpowiedz
#46

Cytat:Zawsze trzeba kontrolować i sprawdzać skutki działania tych sił.
O tym właśnie pisałam. NIC NIE TRZEBA, natura rządzi się swoimi prawami, właśnie tak jak fauna i flora.
Nie trzeba też nikogo tresować, to także wymysł ludzi. Nic też nie jest sądzone, urodził się kiedyś taki jeden, co to
sądzić i zarządzać zaczął a tak być nie powinno.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#47

(25-11-2020, 18:19 )hogan napisał(a):  O tym właśnie pisałam. NIC NIE TRZEBA, natura rządzi się swoimi prawami, właśnie tak jak fauna i flora.
Nie trzeba też nikogo tresować, to także wymysł ludzi. Nic też nie jest sądzone, urodził się kiedyś taki jeden, co to sądzić i zarządzać zaczął a tak być nie powinno.
Jeżeli nie będziemy uczyli się altruizmu ani norm moralnych, jeśli nie weźmiemy ich sobie do serca to znaczy, że będziemy krzywdzić innych. Aby dorosły człowiek nie czynił krzywdy innym, już jako dziecko musi zostać nauczony właściwych zasad postępowania. Sprowadzają się one w gruncie rzeczy do rezygnacji z zaspokajania wyłącznie swojego egoizmu i dostrzegania także potrzeb innych ludzi. Nie można liczyć na to, że każdy człowiek sam, z własnej inicjatywy dojdzie do właściwych wniosków, bo wypracowanie i wprowadzenie w życie ludzkie zasad, które ograniczają egoizm, zajęło ludzkości wiele stuleci, a nawet tysiącleci. Jeżeli edukacji i socjalizacji człowieka nie zacznie się od najwcześniejszych momentów jego życia, wprowadzając ograniczenia i pokazując dobre przykłady, wyprodukuje się dorosłych egoistów, a ci zaspokajając swój egoizm muszą nieuchronnie powodować krzywdę innych.
Odpowiedz
#48

Masz wyprany mózg. Tak, wszyscy ludzie mają wyprany mózg, ja też. Bo to, czego ja chcę, nie da się zrobić, bo za daleko
poszliśmy, za mocno pozwoliliśmy wyprać nasze mózgi.
Dlaczego tak napisałam? Dlatego, że nadal piszesz "powinniśmy", "dobru i złu", "uczyli", "norm moralnych", "krzywdzić", itd.
Nie myślisz samodzielnie, wszystko masz podyktowane przez innych. Idź do lasu, pomieszkaj w nim sam, bez niczego co
udostępnia Ci "cywilizacja" to może zrozumiesz o czym piszę "D

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#49

(25-11-2020, 18:45 )hogan napisał(a):  .. Idź do lasu, pomieszkaj w nim sam, bez niczego co
udostępnia Ci "cywilizacja" to może zrozumiesz o czym piszę "D
Chyba że razem z Tobą, Droga Izuniu. Daj tylko znak, kiedy. Jestem gotowy do drogi ! fizja3
Odpowiedz
#50

Chętnie aczkolwiek znam już życie w lesie ubawa2
Byłam w młodości druhną trzech zastępów. A teraz jestem dowódcą patrolu powiatu Lidzbarka Warmińskiego SOP.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości