Ocena wątku:
  • 43 głosów - średnia: 2.84
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Mój pies jest zadowolony że ma swojego człowieka.
#11

Nie przywiązania a zaufania. Każdy pies reaguje inaczej, czyli jeden szybciej a drugi będzie powściągliwy.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#12

(03-02-2024, 16:37 )hogan napisał(a):  Pies nie poda zabawki, jak nie ma zaufania a on jest ze schroniska. U takiego psa długo trzeba czekać na zaufanie.
No nie rozumi co pisze.... ubawa
Moze zbyt skrótowo
ja nie pisałem o podawaniu. To kwestia prosta.

Problem był , żeby zwrócił uwagę na zabawkę, uznał ją za zabawkę, wzioł w zęby ubawa
Nie rozumiał co to piłka i inne takie , nie gonił.
Nie była jedzeniem, ani zagrożeniem to była obojętna.

Szczeniaki chowane z ludźmi , uczą się tego automatycznie i instynktownie , coś się toczy, ucieka, gonią.

A oddawanie niewiele ma z zaufaniem ,  psy uwielbiają sie droczyć, szarpać z kimś o zabawkę.
Dla tego często niechętnie oddają , prowokują pana by złapał z drugiej strony i sie poszarpał, albo gonił za psem ubawa

Dla psa gonienie piłki jest ok, przynoszenie ok, oddawanie po dobroci nieco w brew naturze i nudne ubawa

Do tego trzeba go jakoś przekonać, nakłonić.  ubawa
Osobiście nie lubie tresować psów.  Nie wszystkie metody mi pasują, ani sztywno zdyscyplinowany pies.
Ale to już kwestia upodobań i umiejętności. ubawa

[Obrazek: URT0WOo.jpg]
Odpowiedz
#13

Trochę masz racji ale nie we wszystkim a że dziś niedziela, to mi rozpisywać się nie chce. ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#14

(04-02-2024, 21:59 )hogan napisał(a):  Trochę masz racji ale nie we wszystkim a że dziś niedziela, to mi rozpisywać się nie chce. ubawa2
No jasne przecie nalepszy psi psychlog musi mieć, wiecej racji ubawa
Ale, że niedziela.... 
a psy jak ludzie bywają bardzo różne , mają charaktery i charakterki...
Często są sprytniejsze i mają wiecej cierpliwości od właścicieli .
To tresura bywa dwustronna , często nawet, pan jest o niebo lepiej wytresowany.

To się nie będę rozpisywał    ubawa

[Obrazek: URT0WOo.jpg]
Odpowiedz
#15

Za kilka godzin więcej napiszę.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#16

(04-02-2024, 21:05 )uii napisał(a):  
(03-02-2024, 16:37 )hogan napisał(a):  Pies nie poda zabawki, jak nie ma zaufania a on jest ze schroniska. U takiego psa długo trzeba czekać na zaufanie.
No nie rozumi co pisze.... ubawa
Moze zbyt skrótowo
ja nie pisałem o podawaniu. To kwestia prosta.

Problem był , żeby zwrócił uwagę na zabawkę, uznał ją za zabawkę, wzioł w zęby ubawa
Nie rozumiał co to piłka i inne takie , nie gonił.
Nie była jedzeniem, ani zagrożeniem to była obojętna.

Szczeniaki chowane z ludźmi , uczą się tego automatycznie i instynktownie , coś się toczy, ucieka, gonią.

A oddawanie niewiele ma z zaufaniem ,  psy uwielbiają sie droczyć, szarpać z kimś o zabawkę.
Dla tego często niechętnie oddają , prowokują pana by złapał z drugiej strony i sie poszarpał, albo gonił za psem ubawa

Dla psa gonienie piłki jest ok, przynoszenie ok, oddawanie po dobroci nieco w brew naturze i nudne ubawa

Do tego trzeba go jakoś przekonać, nakłonić.  ubawa
Osobiście nie lubie tresować psów.  Nie wszystkie metody mi pasują, ani sztywno zdyscyplinowany pies.
Ale to już kwestia upodobań i umiejętności. ubawa


Rozumiem, tym się nie przejmuj lecz u Ciebie myślenie coś ciężko idzie ubawa2

Wrócę wpierw do Twego wcześniejszego posta.
Tam napisałeś... być może innymi słowami ale w tym sensie, że ze swoim psem już wcześniej niż po roku się
skumplowywaliście. I ok, tego nie neguję a Ty nie czepiaj się jak użyłam innych słów, tylko skup się na sednie.

Pies zaakceptował Ciebie po czterech dniach, po roku to już była sielanka, jednak zaufania nadal nie miał.
Zaakceptować, nie znaczy mieć zaufanie.
Na przykład, pies w schronisku, który siedzi za kratami, jednemu da się dotknąć a na drugiego warknie.- To
jest akceptacja. Nie zaufanie. Akceptuje, czyli dociera do niego, że ten człowiek mu da jeść, spać, itd.
Akceptuje, czyli wie, że od tej pory jest zdany na Ciebie i jak nie będzie robił tego co oczekujesz, to nie
będzie jedzenia. Od tej chwili, po zaakceptowaniu, będzie za każdym razem przy Twoim boku, bo będzie
wpatrzony w Ciebie jak Ty w książkę gdy czytasz, bo teraz Ty jesteś jego książką, którą on z całych
swoich sił, chce przeczytać jak najszybciej aby zrozumieć czego oczekujesz.
Zaufanie zawsze następuje po akceptacji.
Pisałeś o podawaniu piłki, i że pies niechętnie to robi. Owszem lecz tu pisaliśmy o czymś innym.
O podaniu piłki przez Twego psa aby zachęcić Ciebie do zabawy. I o takie podanie mi chodziło
a nie o aport. I tu napisałam, że pies nie poda piłki, jeśli nie ma zaufania a Twój pies podał po roku, więc
zdobyłeś jego zaufanie po roku. To i tak wielki sukces jak na psa ze schroniska!

Ludzie bardzo często mylą zaufanie z akceptacją. A to jest błąd, bo jeśli ktoś tego nie odróżnia i na przykład
gdzieś na łące spuści psa ze smyczy, to on zwyczajnie pójdzie w długą, bo on zaakceptował nowego właściciela
ale nie miał do niego zaufania. I ta różnica, to jeden z podstawowych błędów wychowywania psa, nie mylić z tresurą.

Pies, który poda piłkę, tak jak to robi Twój pies, to jest zaufanie, bo dla niego teraz ta piłka, to świętość.
Tu dochodzą jednak, nowe błędy w zrozumieniu psa.
On nauczył się, że jak przyniesie piłkę, to wtedy czas poświęcasz tylko jemu.
Dlatego piłka, jest dla niego teraz czymś bardzo ważnym... a niech by inny pies próbował ją wziąć!
Chyba domyślasz się co by się stało.
Moje psy, zawsze dzielą się z innymi psami swoimi zabawkami.
Pomyśl teraz sam i piszę to na podstawie tego, co sam napisałeś... wracacie do domu a on zaraz przynosi
piłkę. Przetłumaczę Ci, co w takiej sytuacji 'mówi' Twój pies.

Znów mnie zostawiliście, tak bardzo tęskniłem i tak bardzo mi było źle bez Was, już myślałem, że mnie
porzuciliście i wrócę do schroniska ale zobacz, nauczyłem się podawania piłki, która jest TWOJA I JUŻ WIEM, że
tylko dzięki tej TWOJEJ piłce, znów będziesz blisko mnie i przysięgam, będę jej pilnował nawet za cenę mego
życia, bo to TWOJA piłka, która daje mi pewność, że dopóki będę jej strzegł, to będziesz moim panem.


Proponuję abyś sam zrobił eksperyment. Jak wrócisz do domu i pies przyniesie piłkę, to nie zwracaj na nią
uwagi, tylko wejdź z psem na łóżko i zacznij z nim się bawić, tuląc i drapiąc go przy okazji. Unikaj głaskania
po głowie! Nie każdy to wie ale psy wręcz tego nienawidzą... chciałbyś aby ktoś cały czas głaskał po głowie, bo ja nie.

Na razie tyle, obiecałam to masz ubawa2

Szybka edycja!

I zauważysz, że już wcale psu piłka nie będzie potrzebna, bo mu chodzi tylko o Ciebie!

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#17

(06-02-2024, 0:45 )hogan napisał(a):  
(04-02-2024, 21:05 )uii napisał(a):  
(03-02-2024, 16:37 )hogan napisał(a):  Pies nie poda zabawki, jak nie ma zaufania a on jest ze schroniska. U takiego psa długo trzeba czekać na zaufanie.


Rozumiem, tym się nie przejmuj lecz u Ciebie myślenie coś ciężko idzie 

Wrócę wpierw do Twego wcześniejszego posta.
Tam napisałeś... być może innymi słowami ale w tym sensie, że ze swoim psem już wcześniej niż po roku się
skumplowywaliście. I ok, tego nie neguję a Ty nie czepiaj się jak użyłam innych słów, tylko skup się na sednie.

Pies zaakceptował Ciebie po czterech dniach, po roku to już była sielanka, jednak zaufania nadal nie miał.
Zaakceptować, nie znaczy mieć zaufanie.
Na przykład, pies w schronisku, który siedzi za kratami, jednemu da się dotknąć a na drugiego warknie.- To
jest akceptacja. Nie zaufanie. Akceptuje, czyli dociera do niego, że ten człowiek mu da jeść, spać, itd.
Akceptuje, czyli wie, że od tej pory jest zdany na Ciebie i jak nie będzie robił tego co oczekujesz, to nie
będzie jedzenia. Od tej chwili, po zaakceptowaniu, będzie za każdym razem przy Twoim boku, bo będzie
wpatrzony w Ciebie jak Ty w książkę gdy czytasz, bo teraz Ty jesteś jego książką, którą on z całych
swoich sił, chce przeczytać jak najszybciej aby zrozumieć czego oczekujesz.
Zaufanie zawsze następuje po akceptacji.
Pisałeś o podawaniu piłki, i że pies niechętnie to robi. Owszem lecz tu pisaliśmy o czymś innym.
O podaniu piłki przez Twego psa aby zachęcić Ciebie do zabawy. I o takie podanie mi chodziło
a nie o aport. I tu napisałam, że pies nie poda piłki, jeśli nie ma zaufania a Twój pies podał po roku, więc
zdobyłeś jego zaufanie po roku. To i tak wielki sukces jak na psa ze schroniska!

Ludzie bardzo często mylą zaufanie z akceptacją. A to jest błąd, bo jeśli ktoś tego nie odróżnia i na przykład
gdzieś na łące spuści psa ze smyczy, to on zwyczajnie pójdzie w długą, bo on zaakceptował nowego właściciela
ale nie miał do niego zaufania. I ta różnica, to jeden z podstawowych błędów wychowywania psa, nie mylić z tresurą.

Pies, który poda piłkę, tak jak to robi Twój pies, to jest zaufanie, bo dla niego teraz ta piłka, to świętość.
Tu dochodzą jednak, nowe błędy w zrozumieniu psa.
On nauczył się, że jak przyniesie piłkę, to wtedy czas poświęcasz tylko jemu.
Dlatego piłka, jest dla niego teraz czymś bardzo ważnym... a niech by inny pies próbował ją wziąć!
Chyba domyślasz się co by się stało.
Moje psy, zawsze dzielą się z innymi psami swoimi zabawkami.
Pomyśl teraz sam i piszę to na podstawie tego, co sam napisałeś... wracacie do domu a on zaraz przynosi
piłkę. Przetłumaczę Ci, co w takiej sytuacji 'mówi' Twój pies.

Znów mnie zostawiliście, tak bardzo tęskniłem i tak bardzo mi było źle bez Was, już myślałem, że mnie
porzuciliście i wrócę do schroniska ale zobacz, nauczyłem się podawania piłki, która jest TWOJA I JUŻ WIEM, że
tylko dzięki tej TWOJEJ piłce, znów będziesz blisko mnie i przysięgam, będę jej pilnował nawet za cenę mego
życia, bo to TWOJA piłka, która daje mi pewność, że dopóki będę jej strzegł, to będziesz moim panem.


Proponuję abyś sam zrobił eksperyment. Jak wrócisz do domu i pies przyniesie piłkę, to nie zwracaj na nią
uwagi, tylko wejdź z psem na łóżko i zacznij z nim się bawić, tuląc i drapiąc go przy okazji. Unikaj głaskania
po głowie! Nie każdy to wie ale psy wręcz tego nienawidzą... chciałbyś aby ktoś cały czas głaskał po głowie, bo ja nie.

Na razie tyle, obiecałam to masz ubawa2

Szybka edycja!

I zauważysz, że już wcale psu piłka nie będzie potrzebna, bo mu chodzi tylko o Ciebie!
Po pierwsze mylisz osoby , posty i psy ubawa

Ogólnie masz sporo racji jeśli chodzi o ogół psów i posiadaczy psów.
Ale przypisujesz im zbyt łatwo terminy z ludzkiej psychologi.
A już w 'podziw' mnie wprawia twoja wiedza co myśli pies ubawa
A tymbardziej mój pies. 
Ale nie widze sensu się sprzeczać o to kto jest  bardziej psiomądry 

Tylko tak dla wprawki ubawa
Cytat:Unikaj głaskania

po głowie! Nie każdy to wie ale psy wręcz tego nienawidzą...
To nie jest prawda ,  Albo wielkie uproszczenie dla profanów. ubawa

Dla psa położenie łapy/ręki 
(dla psa, człowiek jest tylko wiekszym psem, członkiem stada)
Na głowie , czy karku, to akt dominacji , pies o silnym charakterze może użreć ubawa

Toleruje to w 2 wypadkach .
1 ręka/łapa należy do samca Alfa  , pana najczęściej , ale pan nie zawsze jest alfa 
2 w zabawie , ale wtedy może próbować tego samego , jak to dog , albo wodołaz. ubawa

Większość psów  w swoim mniemaniu ma niski status w stadzie i daje się głaskać po głowie ludziom.
Ale odbierają to jako wieksze lub mniejsze zagrożenie i obcego psa lepiej nie po głowie. 

To też uproszczenie, bo mimo niepokoju sporo psów to jednak lubi (od swoich) , ale temat jest nie do wyczerpania 
To bedzie tego na dziś. ubawa

[Obrazek: URT0WOo.jpg]
Odpowiedz
#18

Nie mylę ani postów ani psów ani osoby.
Co do dominacji, pełna zgoda.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości