17-09-2022, 15:29
Z filmem to tylko przykład abyś zrozumiał o co mi chodzi, no i nadal podtrzymuję to, co napisałam.
Lambert... wolę jak już, Adriana Paula Hewett'a i on w serialu był nieśmiertelny. Jak nikt głowy by mu
nie ściął, to by żył cały czas, po wieczne czasy. I to jest właśnie nieśmiertelność.
Miał ten minus, no bo to film tylko, że jak głowa spadnie, to już się nie odrodzi ale załóżmy, że w
rzeczywistości, nie chodziłoby o głowę, to taka osoba mogłaby żyć wiecznie, bez końca, po wsze czasy a nawet
jak Ziemia przestałaby istnieć, on nadal by żył i to jest nieśmiertelność. W pewnym stopniu, byłoby to jak choroba, jak
przeklęcie, bo co by nie zrobił, to i tak by żył.
Albo tak jak wampiry, no daję przykłady filmowe, bo jak wiemy nieśmiertelność ani wieczność nie istnieją.
Dopóki ktoś nie ugryzie, nie możesz żyć wiecznie ale po zamianie w wampira, stajesz się nieśmiertelny.
Lambert... wolę jak już, Adriana Paula Hewett'a i on w serialu był nieśmiertelny. Jak nikt głowy by mu
nie ściął, to by żył cały czas, po wieczne czasy. I to jest właśnie nieśmiertelność.
Miał ten minus, no bo to film tylko, że jak głowa spadnie, to już się nie odrodzi ale załóżmy, że w
rzeczywistości, nie chodziłoby o głowę, to taka osoba mogłaby żyć wiecznie, bez końca, po wsze czasy a nawet
jak Ziemia przestałaby istnieć, on nadal by żył i to jest nieśmiertelność. W pewnym stopniu, byłoby to jak choroba, jak
przeklęcie, bo co by nie zrobił, to i tak by żył.

Albo tak jak wampiry, no daję przykłady filmowe, bo jak wiemy nieśmiertelność ani wieczność nie istnieją.
Dopóki ktoś nie ugryzie, nie możesz żyć wiecznie ale po zamianie w wampira, stajesz się nieśmiertelny.






