Dokąd zmierzasz? -
hogan - 14-09-2022
Jak w tytule. Dokąd zmierzasz?
Znasz odpowiedź? Podziel się z nami. :-)
RE: Dokąd zmierzasz? -
Zenobia - 14-09-2022
Ja zmierzam do najwyższego poziomu "Piramidy Maslowa" (jestem w trakcie)... a gdy już poczuję się spełniona- to już chyba prosto tylko do urny.
RE: Dokąd zmierzasz? -
bonaparte - 14-09-2022
Prowadzę bezcelowe życie.
RE: Dokąd zmierzasz? -
satox - 14-09-2022
@
bonaparte Każde życie ma jakiś cel.
Ja chciałbym być najlepszym programistą i się wyleczyć.
To moje cele.
RE: Dokąd zmierzasz? -
hogan - 14-09-2022
(14-09-2022, 10:37 )bonaparte napisał(a): Prowadzę bezcelowe życie.
No jaja se robisz?!

Twoje życie z tego co ja wiem, to liczne światowe podróże! Może to Twój cel a może celem są miejsca, które
zwiedzasz albo celem może być samo podróżowanie i osiągnięcie na przykład określonej liczby podróży lub jednego najbardziej
wyjątkowego dla Ciebie.
jeruka9 napisał(a):@bonaparte Każde życie ma jakiś cel.
Ja chciałbym być najlepszym programistą i się wyleczyć.
To moje cele.
Obydwa do spełnienia i tego Ci życzę
Zenobia napisał(a):Ja zmierzam do najwyższego poziomu "Piramidy Maslowa" (jestem w trakcie)... a gdy już poczuję się spełniona- to już chyba prosto tylko do urny.
Moim koślawym okiem stwierdzam, że już jesteś na szczycie ale nie wiem co tam chowasz w zanadrzu swoich celów
Mój cel najważniejszy, to dorobić się domu nad samym jeziorem i przy okazji z basenem, no i stabilność finansowa zwłaszcza
na starcze lata i wtedy podróże.
RE: Dokąd zmierzasz? -
polliter - 15-09-2022
Dokąd zmierzam?
Do śmierci, to oczywiste. Kwestia leży tylko w drodze, w tym jak ją przejdziemy, ile nam ona zajmie, jakie przeszkody spotkamy, które rozwidlenia wybierzemy, jakich dokonamy wyborów, ale sam cel tej podróży jest jasny i oczywisty.
RE: Dokąd zmierzasz? -
hogan - 15-09-2022
No nie do końca tak oczywisty, bo może znajdą coś na wieczne życie
RE: Dokąd zmierzasz? -
polliter - 15-09-2022
(15-09-2022, 16:55 )hogan napisał(a): No nie do końca tak oczywisty, bo może znajdą coś na wieczne życie 
Nie ma czegoś takiego jak życie wieczne, bo wtedy nie moglibyśmy narodzić. Nawet gdybyśmy nigdy nie umarli to nie będziemy żyć wiecznie, bo wieczność nie ma początku, ani końca, a każdy z nas ma jakiś początek (narodziny), czyli odpada nam cały czas przed naszymi narodzinami (a to spoooooooro czasu). Nie można tego nazwać życiem wiecznym, raczej nieśmiertelnością, a to robi różnicę.
RE: Dokąd zmierzasz? -
hogan - 15-09-2022
Widzę to inaczej. Wiecznie żyć, czyli nie umierać bez względu na wszystko, nawet jak by nas TIR przejechał dziesięć
razy a na dokładkę, ktoś wywaliłby w nas z pięć magazynków z broni, która rozrywa na strzępy. A nieśmiertelność
to życie do jakiegoś pułapu, na przykład jak w filmach, do ścięcia głowy.
Nie ma znaczenia od kiedy tacy się staniemy lub czy ktoś miał lub nie miał początku.
RE: Dokąd zmierzasz? -
polliter - 17-09-2022
Cytat:A nieśmiertelność
to życie do jakiegoś pułapu, na przykład jak w filmach, do ścięcia głowy.
Naoglądałaś się filmów.

Nieśmiertelność z definicji, nie ma pułapu, po prostu nie umierasz, żyjesz bez końca. Lambert w filmie "Nieśmiertelny" nie jest tak naprawdę nieśmiertelny, skoro można go było zabić. Zresztą polski tytuł wprowadza w błąd, bo film w oryginale wcale nie nazywa się "Nieśmiertelny", tylko "Highlander", który można przetłumaczyć jako "góral", "człowiek z gór" itp. Jak zwykle Polacy popisali się twórczym tłumaczeniem tytułu filmu. Przykładem nieśmiertelności jest opowieść o hrabim Saint-Germain, który ponoć wciąż żyje wśród nas i nigdy nie umarł. Jeśli kogoś można zabić to nie jest nieśmiertelnym, bo przeczy to definicji tego słowa. Jest śmiertelny, może długowieczny, oporny śmierci, odporny na rany, ale nie nieśmiertelny.
Cytat:Wiecznie żyć, czyli nie umierać bez względu na wszystko, nawet jak by nas TIR przejechał dziesięć
razy a na dokładkę, ktoś wywaliłby w nas z pięć magazynków z broni, która rozrywa na strzępy.
To właśnie jest nieśmiertelność.
Wieczność to coś innego. To jak matematyczna linia prosta, która nie ma początku ani końca.