Ocena wątku:
  • 14 głosów - średnia: 3.07
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

#11

Jazz to muzyka buntownicza, często nieokiełznana, więc i muzycy jazzowi mają często życiorysy odbiegające od "grzecznych chłopców". Muzycy rockowi, tak znani z "rockendrollowego trybu życia", z niepokornego zachowania, z imprezowych ekscesów, mogliby niektórym jazzmanom buty czyścić.
Jeden z największych geniuszy, Charlie "Bird" Parker, to jeden z przykładów takiego życia pełnego upadków, imprez w oparach alkoholu i zabójczych narkotyków. Był ćpunem, alkoholikiem, ale też genialnym saksofonistą o kapitalnym frazowaniu, poczuciu swingu, jednym z twórców nowego stylu w jazzie - bebopu.
Zmarł bardzo młodo wskutek wycieńczenia organizmu alkoholem i narkotykami, do dziś legendarny wręcz jest wpis koronera podczas oględzin zwłok: czarny mężczyzna, wiek z wyglądu 60 lat. 
Parker zmarł w wieku 34 lat...

Odpowiedz
#12

To wtrynimy Woody'ego.Ludzie chętnie przychodzą na jego koncerty ale czy dlatego,że pięknie gra..chyba jednak chcą zobaczyć ciekawostkę(grającego Allena).
Jazz tradycyjny da się słuchać.

Daj, ać ja pobruczę, a ty poczywaj.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości