29-08-2016, 10:44
Nie widzę w Biblii żadnych sprzeczności, sprzeczności powstają tylko wtedy, gdy ktoś przeczyta jeden werset a nie całość.
Tak wynika z powyższego, bo Ty sugerowałeś się jednym wersetem, że Eliasz został zabrany do nieba ale nie
dowiedziałeś się co Biblia dalej przedstawia na temat Eliasza a tam, dowiadujemy się, że Eliasz nadal żył na ziemi
a więc logicznym jest, że jakiś większy powiew wiatru Bóg spowodował aby Eliasza jakby zdmuchnąć i aby dzięki
temu, znalazł się w innym miejscu aby nie był już męczony przez nie wierzących.
Biblia jest jak powieść, jak dobra książka sensacyjna. Nie można więc sugerować się w niej, jednym zdaniem aby
wyciągnąć wnioski. Najlepszym wyjściem jest, przestudiowanie Biblii, wtedy wszystko złoży się w całość i nie będzie
już żadnych sprzeczności.
Pojedyncze wersety, służą tylko ateistom lub niedowiarkom, jako niczym nie poparte argumenty na obalenie tego, że
Bóg istnieje. Aby wprowadzić zamęt wśród wierzących. I w tym właśnie przypadku, internet jest czymś, co bardzo
dobrze "służy" Szatanowi, jako narzędzie do okłamywania ludzi, bo jeden coś napisze a drugi to łyknie bez
zastanowienia się. Na szczęście, mnie takie coś nie czeka, bo wiem w czym rzecz i nie dam się ogłupić ale nie przeczę, tak
jak w tym temacie, mam wiele własnych wątpliwości lecz z pewnością, nie są to wątpliwości związane z istnieniem Boga
ale z innymi aspektami, choćby z tym, czy Bóg ma Boga ponad sobą ale my o tym nie wiemy, bo
nam ta wiedza nie jest potrzebna.
Stary testament, nie przedstawia Boga w złym świetle, przedstawia tylko sytuacje i przykłady, z których my mamy
czerpać mądrości. Żadna walka, mord, opisana w Biblii, nie ma na celu pokazania, że Bóg jest zły i morduje ale, że
ludzie są zdolni do zabijania w imię Boga lub, że co Bóg nakaże i mimo, że to będzie złe, to wierny sługa wykona, nie
zważając na swoje doczesne życie, bo wierzy w życie wieczne.
W raju nie będzie zła ani wojen, śmierci, bólu, chorób, katastrof, cierpienia... niczego, co przynosi łzy, chyba, że
łzy szczęścia i śmiechu. Tylko w tym świecie Bóg mógł nas nauczyć dzięki przykładom w Biblii, co jest dobre a co złe, bo
spójrz też na to z innej strony.
Jak Bóg nie pokazałby tych złych przykładów, to może dziś, myślelibyśmy, że wojny i mordowanie jest
dobre a tu, niespodzianka!
Bo nawet ateiści podając przykłady jaki Bóg jest zły i mściwy, sugerują się Biblią a więc nawet ateista dzięki Biblii
zrozumiał co jest dobre a co złe, skoro o te zło posądza Boga.
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło... ktoś
bardzo mądry wymyślił te powiedzenie.
Tak wynika z powyższego, bo Ty sugerowałeś się jednym wersetem, że Eliasz został zabrany do nieba ale nie
dowiedziałeś się co Biblia dalej przedstawia na temat Eliasza a tam, dowiadujemy się, że Eliasz nadal żył na ziemi
a więc logicznym jest, że jakiś większy powiew wiatru Bóg spowodował aby Eliasza jakby zdmuchnąć i aby dzięki
temu, znalazł się w innym miejscu aby nie był już męczony przez nie wierzących.
Biblia jest jak powieść, jak dobra książka sensacyjna. Nie można więc sugerować się w niej, jednym zdaniem aby
wyciągnąć wnioski. Najlepszym wyjściem jest, przestudiowanie Biblii, wtedy wszystko złoży się w całość i nie będzie
już żadnych sprzeczności.
Pojedyncze wersety, służą tylko ateistom lub niedowiarkom, jako niczym nie poparte argumenty na obalenie tego, że
Bóg istnieje. Aby wprowadzić zamęt wśród wierzących. I w tym właśnie przypadku, internet jest czymś, co bardzo
dobrze "służy" Szatanowi, jako narzędzie do okłamywania ludzi, bo jeden coś napisze a drugi to łyknie bez
zastanowienia się. Na szczęście, mnie takie coś nie czeka, bo wiem w czym rzecz i nie dam się ogłupić ale nie przeczę, tak
jak w tym temacie, mam wiele własnych wątpliwości lecz z pewnością, nie są to wątpliwości związane z istnieniem Boga
ale z innymi aspektami, choćby z tym, czy Bóg ma Boga ponad sobą ale my o tym nie wiemy, bo
nam ta wiedza nie jest potrzebna.
Stary testament, nie przedstawia Boga w złym świetle, przedstawia tylko sytuacje i przykłady, z których my mamy
czerpać mądrości. Żadna walka, mord, opisana w Biblii, nie ma na celu pokazania, że Bóg jest zły i morduje ale, że
ludzie są zdolni do zabijania w imię Boga lub, że co Bóg nakaże i mimo, że to będzie złe, to wierny sługa wykona, nie
zważając na swoje doczesne życie, bo wierzy w życie wieczne.
W raju nie będzie zła ani wojen, śmierci, bólu, chorób, katastrof, cierpienia... niczego, co przynosi łzy, chyba, że
łzy szczęścia i śmiechu. Tylko w tym świecie Bóg mógł nas nauczyć dzięki przykładom w Biblii, co jest dobre a co złe, bo
spójrz też na to z innej strony.
Jak Bóg nie pokazałby tych złych przykładów, to może dziś, myślelibyśmy, że wojny i mordowanie jest
dobre a tu, niespodzianka!
Bo nawet ateiści podając przykłady jaki Bóg jest zły i mściwy, sugerują się Biblią a więc nawet ateista dzięki Biblii
zrozumiał co jest dobre a co złe, skoro o te zło posądza Boga.
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło... ktośbardzo mądry wymyślił te powiedzenie.





