18-10-2016, 2:19
Zalążek nadziei
18-10-2016, 10:21
hogan napisał(a):Z tego co już zdążyłam doświadczyć w czasie mego bytowania na tej ziemi, uważam, że nie ma nigdy
żadnego rozwiązania, oprócz jednego. Czasu.![]()
Co by się nie wydarzyło, z czasem przemija i nadchodzi inne/ nowe. Jak czasu by nie było, to nadal
tkwilibyśmy w tym samym problemie.
Czas jak nabardziej, ale momentami potrzebny jest jakiś bodziec (może to być osoba, zdarzenie itd.), który wyrwie z trwania w beznadziei czy obojętności.
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"
18-10-2016, 11:51
No ja takie sytuacje, też zaliczam do czasu, bo musi jakiś czas minąć aby ktoś taki się pojawił. Czekamy(czas mija)
i w końcu coś się wydarzy z biegiem czasu.
i w końcu coś się wydarzy z biegiem czasu.
27-10-2016, 11:23
Niekiedy trzeba bardzo długo czekać i można się nie doczekać, ale w większości spotykamy kogoś / coś co podlewa to ziarno nadziei.
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości





