24-04-2018, 23:41
Moje rodzinne miasto, na pograniczu województw. Nic mnie tam nie ciągnie i z biegiem lat to miasto matek z wózkami i emerytów. Jest tam większa małomiasteczkowość niż na niejednej wsi.
Olsztyn średnio będę wspominać. Jeśli ktoś nie pływa, nie zbiera grzybów, nie wędkuje, to biada mu. O ile komunikacja w samym mieście działa dość dobrze, to już gorzej z nią w różne zakątki województwa.
W dużym mieście niby większa anonimowość, ale firanki ruszają się i tu.
Olsztyn średnio będę wspominać. Jeśli ktoś nie pływa, nie zbiera grzybów, nie wędkuje, to biada mu. O ile komunikacja w samym mieście działa dość dobrze, to już gorzej z nią w różne zakątki województwa.
W dużym mieście niby większa anonimowość, ale firanki ruszają się i tu.
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"


