Miasta, których nie lubisz -
hogan - 15-11-2016
Zapewne, każdy z nas, z jakiegoś powodu, ma takie miasta w swojej pamięci, które nie sprawiają
przyjemności, nie mamy ochoty tam wracać czy zwyczajnie, wewnętrznie, czujemy, jakby nas
od takiego miasta odpychało.
Jednym z takich miast dla mnie, jest Berlin. Nie wiem dlaczego, mam niechęć do tego miasta, bo
wspomnienia mam raczej miłe, choćby fascynacja widoku na Berlin, nocą. Niewiele miast
prezentuje się tak pięknie ale mimo to, coś mnie od niego odpycha.
W Niemczech, mam jeszcze kilka takich miast, choćby Ulm. Te miasto z kolei, zapamiętałam, jako
miasto brudu, syfu, chuligaństwa i jako jedynego miasta w Niemczech, gdzie na dworcu
widziałam bezdomnych.
Tak samo, jak wiele ludzi, zachwyca się widokiem Sztokholmu w Szwecji czy Paryżu we Francji.
Mi te dwa, kompletnie nie przypadły do gustu, są zlepkiem wszystkiego w jednej kupie.
Tak bym je określiła. Odniosłam wrażenie, że nie sposób tam przejść ulicą aby ktoś nie trącił
Ciebie ramieniem, stanowczo za ciasno.
A Ty? Jakich miast nie lubisz?
RE: Miasta, których nie lubisz -
ro_bot - 16-11-2016
Ze wsi jestem i lubię duże miasta.Może nie tyle miasta co ten ich zgiełk i jazgot.Lubię też ludzi w nich błądzących.Będąc ostatnio w Warszawie,Łodzi itp.co krok ktoś pytał mnie o drogę.
Przestudiowawszy kiedyś plany tych miast,całkiem nieźle wychodziło mi udawanie Warszawiaka czy Łodziaka.Tego ostatniego nawet nie musiałem udawać.
Odpycha mnie od Lipna w Kujawsko-Pomorskim.
RE: Miasta, których nie lubisz -
karbon - 16-11-2016
Odnośnie Berlina to moim zdaniem jest za bardzo zróżnicowany. Wiele fajnych rozwiązań w różnych dziedzinach działania miasta ale bardzo dużo skrajności. Czasami wystarczy przejechać kilometr czy dwa i jakby się było w zupełnie innym Berlinie. Ogromny wpływ na to ma ilość zamieszkiwanych w danym miejscu innych nacji.
Osobiście Berlin nawet lubię. Faktem jest że mało go znam bo ograniczam się do kontaktu z kilkoma odbiorcami czy wydawcami towaru, sklepami itd... Mało znam życie w środkach komunikacji miejskiej, imprez kulturalnych itd. A te mogą znacznie się od siebie różnić. O Niemcach poza swoim codziennym życiem już tutaj pisałem. Nic chlubnego. Natomiast w życiu codziennym są sympatyczni, życzliwi, mają swoje zasady itd... Wiadomo że są różni ludzie w każdej nacji ale to tak "z grubsza"... Denerwuje mnie natomiast u nich wszechobecne donosicielstwo. U nich to normalne że jeden na drugiego z błahego powodu dzwoni na policję, do służb czy gdzie tam potrzeba bo przykładowo sąsiad zatrzymał się w miejscu niedozwolonym czy sąsiadka przeszła po trawniku zamiast chodnikiem. Donosiciele chyba najwięksi w Europie.
Znów za rogiem gdzie zamieszkuje już więcej ludzi z innej kultury np. islamu jest pełno śmieci na ulicach (jak to w ich kulturze), nagabywanie do skorzystania z usług prowadzonej działalności itd... Jak w krajach orientu tylko że w nowoczesnej wersji. Ale ludzie też bardzo chętni do pomocy i życzliwi... Też miło się przebywa w tych dzielnicach. Jedzenie też dobre i w dobrych cenach. Hogan namówiłaś mnie i faktycznie było smacznie. Zresztą niemieckie fast foody też przyzwoicie karmią. Nie można narzekać.
Na razie mam pozytywne zdanie o Berlinie. W sumie lubię tam jeździć.
Z punktu widzenia kierowcy lepiej mi się jeździ po Berlinie niż po Warszawie.
RE: Miasta, których nie lubisz -
hogan - 16-11-2016
Robociku, dlaczego nie lubisz Lipna, przecież to urocze miasteczko, nawet miałam tam jedno mieszkanie
na oku do kupienia a Ty mi tu obrzydzasz
Karbonku, z punktu widzenia kierowcy, to wolę każde niemieckie miasto od polskich :lol:
RE: Miasta, których nie lubisz -
przelotnyptak - 16-11-2016
Są miasta których nie lubię. Ale właściwie niekoniecznie należy o tym mówić głośno.
Zresztą wiele z nich sie zmienia szybko.
Przyszły mi do głowy: Hannover i Radom.
RE: Miasta, których nie lubisz -
Bruce - 16-11-2016
Zdecydowanie Bradford i Ostrołęka ; D . W tymże pierwszym mam dość nieprzyjemne wspomnienia odnośnie Kurdyszów i Arabów których tam nie brak ,a Ostrołęka ,cóż ... no urodziłem się tam xD
RE: Miasta, których nie lubisz -
ro_bot - 16-11-2016
Spróbuję ująć temat dyplomatycznie-wszędzie dobrze,gdzie nas niema,ale w domu najlepiej.
W małych miastach,gdzie wszyscy wszystkich znają trochę za bardzo jest się „na półmisku“.
Najbardziej irytujace są trzęsące się firanki w każdym oknie,kiedy pojawisz się na ulicy.Tak więc Hogan zastanów się dwa razy zanim wybędziesz z gdyńskiego portu.
Przelotny,mów głośno,ludzie nas nie słyszą.
RE: Miasta, których nie lubisz -
ro_bot - 16-11-2016
(16-11-2016, 19:56 )Skellig napisał(a): W tymże pierwszym mam dość nieprzyjemne wspomnienia odnośnie Kurdyszów i Arabów których tam nie brak
W Łodzi Polaków nie brak a kiedyś ledwo uszedłem cało na Widzewie.
RE: Miasta, których nie lubisz -
hogan - 16-11-2016
(16-11-2016, 18:28 )przelotnyptak napisał(a): Są miasta których nie lubię. Ale właściwie niekoniecznie należy o tym mówić głośno.
Przyszły mi do głowy: Hannover i Radom.
Co do pierwszego, dlaczego mówić nie trzeba o nich? Czyżby z obawy, że przyjdą i szyby pobiją?
Pewnie tacy też mają swoje miasta, których nie lubią
Radom to się nie dziwię a Hannover? Złe wspomnienia okolicznościowe, czy ogólnie, coś jest tam nie tak jak trzeba?
Skellig napisał(a):Zdecydowanie Bradford i Ostrołęka ; D . W tymże pierwszym mam dość nieprzyjemne wspomnienia odnośnie Kurdyszów i Arabów których tam nie brak ,a Ostrołęka ,cóż ... no urodziłem się tam xD
Coś w tym jest, że często nie lubi się miejsc, gdzie się urodziliśmy lub pobliskich terenów.

Ale na starsze lata, co raz częściej zaczyna się wspominać i nachodzi chęć odwiedzin i powrotu do wspomnień, nawet
niekoniecznie miłych. Przynajmniej ja tak mam.
ro_bot napisał(a):Najbardziej irytujace są trzęsące się firanki w każdym oknie,kiedy pojawisz się na ulicy.Tak więc Hogan zastanów się dwa razy zanim wybędziesz z gdyńskiego portu.
Przecież ja już się wyprowadziłam z Gdyni, odwrotu nie ma.

Z firankami to prawda, bo zauważyłam gdy ostatnio gości miałam, wszystkie okna "chodziły" :ubawa:
"Półmiska" się nie obawiam, bo ludzie zawsze gadają i czy to prawda czy kłamstwo, bez różnicy.
Nawet jak w Gdyni mieszkałam, to zaczęłam przytakiwać na wymyślone bajki.
Zrobili mnie tam pułkownikiem na rencie, co zajmowała się tresurą psów wojskowych. :zdziwienieke:
No i jak tu nie przytaknąć? Toć to jak zaszczyt.
RE: Miasta, których nie lubisz -
Bruce - 16-11-2016
No tak,wspomnienia to straszna rzecz ,przywiązują jednak . Choć istnieją osoby którzy zagrzać wiele nie mogą jednego miejsca