24-04-2018, 16:32
(24-04-2018, 15:02 )Wąsatka napisał(a): Różnie z tym bywa. Czasami doceniamy przez zaistniałą sytuację, bo uświadamiamy sobie, że mogliśmy stracić Kogoś ważnego.
Nie wiem co odpowiedzieć. I trudno się z tym nie zgodzić.
I jeśli zdążymy to jest sukces, i oby tak zawsze było.
(24-04-2018, 15:22 )hogan napisał(a): Ludzi doceniamy za życia, po śmierci tylko rozpamiętujemy kto jaki był.
Za to gdy kogoś stracimy gdy żyje, na przykład przy rozstaniu, możemy doceniać lub gardzić.
Wszystko w tym przypadku zależy od tego, czy mamy w sobie na tyle kultury aby rozstać się
na miłym gruncie, czy jako wrogowie gdy tej kultury zabraknie.
Mój ex był "potworem" ale potrafiliśmy mimo wszystko rozstać się na gruncie neutralnym.
Nie gardzę ludźmi, mogę tylko nie szanować tego co ktoś robi.
Myślę, że nie tylko rozpamiętujemy, doceniamy też.
Dobrze, tej kultury wam nie zabrakło, różnie z tym bywa, to prawda.


