24-04-2018, 10:03
I think I'm writing this for myself - myślę, że piszę to dla siebie.
To Mozart powiedział komponując swoje Requiem.
Nie boisz się ciemności, boisz się tego, co w niej jest.
Nie boisz się wysokości, boisz się z niej spaść.
Nie boisz się ludzi dookoła, boisz się ich reakcji.
Nie boisz się kochać, boisz się, że ktoś nie odwzajemni tego.
Nie boisz się pozwolić komuś odejść, boisz się rzeczywistości, w której go nie ma.(sweet smile)
Czy ludzi doceniamy dopiero wtedy, gdy ich zabraknie?
To Mozart powiedział komponując swoje Requiem.
Nie boisz się ciemności, boisz się tego, co w niej jest.
Nie boisz się wysokości, boisz się z niej spaść.
Nie boisz się ludzi dookoła, boisz się ich reakcji.
Nie boisz się kochać, boisz się, że ktoś nie odwzajemni tego.
Nie boisz się pozwolić komuś odejść, boisz się rzeczywistości, w której go nie ma.(sweet smile)
Czy ludzi doceniamy dopiero wtedy, gdy ich zabraknie?


