21-04-2018, 8:54
Od zarania dziejów, wpojono nam, że jest bóg/ bogowie, duchy, upiory, zmarli przodkowie, itd. i ciężko jest teraz wyobrazić
nawet sobie to, że po śmierci nie ma nic. Tylko właśnie wiara pozwala wierzyć i po to są wszelkie wierzenia i religie aby łatwiej
było pogodzić się ze śmiercią. W rezultacie, wcale nie jest łatwiej, bo jak umiera ktoś bliski, to ludzie obarczają winą boga, bo
tak łatwiej, bo łatwiej jest zrozumieć, że bóg jest winny. Jednakże jak ktoś kocha boga i wierzy w niego, to nie powinien
obarczać go winą, skoro religie głoszą, że bóg jest miłością. Tylko człowiek tak ma rozwinięty mózg, że myśli o śmierci.
Rośliny czy zwierzęta nie myślą takimi kategoriami ale suma summarum, stronią od tego co jest złe. Instynktownie odsuwają
się od zagrożenia ale nie w obawie o śmierć lecz w obawie o przetrwanie gatunku. Tak jak roślina, mimo jej wypielenia(zielsko)
znajdzie inne miejsce aby znów wzbić się w górę i to także jest instynkt przetrwania.
Ogólnie więc uważam, że religie i wszelkie nadprzyrodzone istoty, stworzone są między innymi po to aby łatwiej było
pogodzić się ze śmiercią.
Dlatego rośliny i zwierzęta nie mają swoich istot nadprzyrodzonych, bo nie myślą o śmierci a w razie zagrożenia, reagują tak
aby tylko udało się im przetrwać aby gatunek nie zginął. Gdyby człowiek miał mózg powiedzmy psa, to żyłby
szczęśliwszy i potrafiłby cieszyć się z tego co ma a nie z tego co go czeka po śmierci.
nawet sobie to, że po śmierci nie ma nic. Tylko właśnie wiara pozwala wierzyć i po to są wszelkie wierzenia i religie aby łatwiej
było pogodzić się ze śmiercią. W rezultacie, wcale nie jest łatwiej, bo jak umiera ktoś bliski, to ludzie obarczają winą boga, bo
tak łatwiej, bo łatwiej jest zrozumieć, że bóg jest winny. Jednakże jak ktoś kocha boga i wierzy w niego, to nie powinien
obarczać go winą, skoro religie głoszą, że bóg jest miłością. Tylko człowiek tak ma rozwinięty mózg, że myśli o śmierci.
Rośliny czy zwierzęta nie myślą takimi kategoriami ale suma summarum, stronią od tego co jest złe. Instynktownie odsuwają
się od zagrożenia ale nie w obawie o śmierć lecz w obawie o przetrwanie gatunku. Tak jak roślina, mimo jej wypielenia(zielsko)
znajdzie inne miejsce aby znów wzbić się w górę i to także jest instynkt przetrwania.
Ogólnie więc uważam, że religie i wszelkie nadprzyrodzone istoty, stworzone są między innymi po to aby łatwiej było
pogodzić się ze śmiercią.
Dlatego rośliny i zwierzęta nie mają swoich istot nadprzyrodzonych, bo nie myślą o śmierci a w razie zagrożenia, reagują tak
aby tylko udało się im przetrwać aby gatunek nie zginął. Gdyby człowiek miał mózg powiedzmy psa, to żyłby
szczęśliwszy i potrafiłby cieszyć się z tego co ma a nie z tego co go czeka po śmierci.


