18-03-2018, 14:45
Kiedyś, kiedyś, jeszcze w poprzedniej epoce, byłam z Mamą i jej koleżanką w kinie.
Znachora" puszczali. Patrzę a wszyscy chlipią w chusteczki chlipią, a mnie śmiech szarpnął.
A tak na poważnie, to wzruszam się, jeśli film jest oparty na faktach autentycznych.
Czytając książki też.
Pamiętam tę pierwszą też wieki temu przeczytaną: Narzeczona z Lammermoor.
Znachora" puszczali. Patrzę a wszyscy chlipią w chusteczki chlipią, a mnie śmiech szarpnął.
A tak na poważnie, to wzruszam się, jeśli film jest oparty na faktach autentycznych.
Czytając książki też.
Pamiętam tę pierwszą też wieki temu przeczytaną: Narzeczona z Lammermoor.


