19-02-2018, 12:13
Z tą różnością to też jest prawda.
Kiedyś sąsiedzi z parteru prowadzili wojny z właścicielami psów, chyba nie lubili zwierząt. A tak to do swoich sąsiadów nic nie mam,
nie wtrącam się, o pogodzie porozmawiam. Ale też wiem, że pomogą w kryzysowych sytuacjach. Kiedy potrzebna jest pomoc,
ojciec tracił przytomność, to 112 i prosiłam o pomoc sąsiadów, by pomogli ułożyć w pozycji bezpiecznej.
Ale teraz jest dobrze.
Kiedyś sąsiedzi z parteru prowadzili wojny z właścicielami psów, chyba nie lubili zwierząt. A tak to do swoich sąsiadów nic nie mam,
nie wtrącam się, o pogodzie porozmawiam. Ale też wiem, że pomogą w kryzysowych sytuacjach. Kiedy potrzebna jest pomoc,
ojciec tracił przytomność, to 112 i prosiłam o pomoc sąsiadów, by pomogli ułożyć w pozycji bezpiecznej.
Ale teraz jest dobrze.


