16-02-2018, 15:19
W takim razie, prosiłabym chociaż jeden cytat z Biblii, który wyraźnie mówi o żyjącej duszy po śmierci.
Albo jak nie chcesz szukać, to napiszę od razu, że nie ma czegoś takiego w Biblii, jak żyjąca dusza po śmierci.
Za to jest mowa o tym, że dusza umiera. Sugeruję się dla przykładu, biblią tysiąclecia. Czy taka Ci odpowiada?
Bo widziałam, że księża katoliccy jej używają.
Rozmowy z duchami, miałam na myśli to, że choćby katolicy mówią do osób zmarłych, którzy już nie żyją.
Modlą się, odprawiają msze w intencji zmarłych, obchodzą nawet święto zmarłych!
Akurat ja mam wszystkie biblie dogłębnie przestudiowane, więc nie musisz obawiać się błędów z mojej strony, w tym
co piszę
Jestem bardziej realistką i nie potrafię ot tak, uwierzyć w coś, czego nie widziałam i ne doświadczyłam.
Skoro jest bóg, to niech do mnie przemówi albo da jakiś znak, żebym wiedziała, że to on, bo tak to dla mnie, to
tylko czcze gadanie, spisane lata świetlne przez zakonników dla nastraszenia ubogiego ludu.
Żeby nie było, nie potępiam niczyjej wiary ale tylko wyrażam swoje zdanie, czym dla mnie jest wiara w religię czy
jakiegokolwiek boga. Z wiedzy jaką posiadam, wiem, że wszelkie bóstwa wymyślili ludzie.
Patrząc jednak wedle Twojej wiary, czy nie uważasz, że za mało będzie miejsca dla wszystkich w niebie?
A co z obiecanym rajem na ziemi?
Kto go zamieszka, skoro wszyscy do nieba się pchają? :lol:
Albo jak nie chcesz szukać, to napiszę od razu, że nie ma czegoś takiego w Biblii, jak żyjąca dusza po śmierci.
Za to jest mowa o tym, że dusza umiera. Sugeruję się dla przykładu, biblią tysiąclecia. Czy taka Ci odpowiada?
Bo widziałam, że księża katoliccy jej używają.
Rozmowy z duchami, miałam na myśli to, że choćby katolicy mówią do osób zmarłych, którzy już nie żyją.
Modlą się, odprawiają msze w intencji zmarłych, obchodzą nawet święto zmarłych!
Akurat ja mam wszystkie biblie dogłębnie przestudiowane, więc nie musisz obawiać się błędów z mojej strony, w tym
co piszę
Jestem bardziej realistką i nie potrafię ot tak, uwierzyć w coś, czego nie widziałam i ne doświadczyłam.

Skoro jest bóg, to niech do mnie przemówi albo da jakiś znak, żebym wiedziała, że to on, bo tak to dla mnie, to
tylko czcze gadanie, spisane lata świetlne przez zakonników dla nastraszenia ubogiego ludu.
Żeby nie było, nie potępiam niczyjej wiary ale tylko wyrażam swoje zdanie, czym dla mnie jest wiara w religię czy
jakiegokolwiek boga. Z wiedzy jaką posiadam, wiem, że wszelkie bóstwa wymyślili ludzie.
Patrząc jednak wedle Twojej wiary, czy nie uważasz, że za mało będzie miejsca dla wszystkich w niebie?
A co z obiecanym rajem na ziemi?

Kto go zamieszka, skoro wszyscy do nieba się pchają? :lol:


