02-02-2018, 21:45
A mnie potrafią czasem dobić takie osoby(piszę tu o bliskich znajomych i rodzinie), gdy z rozmowy wynika że nie cierpię tego sławetnego bigosu z kapustą, odzywa się zatroskana gospodyni:
E...to niemożliwe, mój by ci pewnie posmakował no i bierze się za robienie tegoż "przysmaku".
No i co Wy byście uczynili w tej niezręcznej sytuacji?
Jeść to coś i by nie sprawić przykrości specjalnie nie narzekać.
Zdecydowanym ruchem odsunąć talerz z tym świństwem?
Czy zemdleć?
W zasadzie to już się nie znęcali, ale przez ostatnie pięć lat nikogo nie odwiedzałem, to mogli zapomnieć.
E...to niemożliwe, mój by ci pewnie posmakował no i bierze się za robienie tegoż "przysmaku".
No i co Wy byście uczynili w tej niezręcznej sytuacji?
Jeść to coś i by nie sprawić przykrości specjalnie nie narzekać.
Zdecydowanym ruchem odsunąć talerz z tym świństwem?
Czy zemdleć?
W zasadzie to już się nie znęcali, ale przez ostatnie pięć lat nikogo nie odwiedzałem, to mogli zapomnieć.


