Wybredni goście -
hogan - 31-01-2018
Jak uważacie, czy wypada iść do kogoś i wybredzać przy jedzeniu?
RE: Wybredni goście -
Siwy - 01-02-2018
Nie, nie wypada. Ja nawet bigos zjadam będąc w gościach, uśmiechając się przy tym czarująco.
RE: Wybredni goście -
Wąsatka - 01-02-2018
(01-02-2018, 22:18 )Siwy napisał(a): Nie, nie wypada. Ja nawet bigos zjadam będąc w gościach, uśmiechając się przy tym czarująco.
Chciałabym to zobaczyć.
RE: Wybredni goście -
Siwy - 01-02-2018
(01-02-2018, 22:44 )Wąsatka napisał(a): (01-02-2018, 22:18 )Siwy napisał(a): Nie, nie wypada. Ja nawet bigos zjadam będąc w gościach, uśmiechając się przy tym czarująco.
Chciałabym to zobaczyć. 
A daleko ode mnie mieszkasz?
RE: Wybredni goście -
Wąsatka - 01-02-2018
Tak 1.5 h drogi, ale jest jeden mały problem, nie gotuję bigosu. Tylko w starych książkach bigos składa się z mięsa, które zostało z uczty i nie ma w nim kapusty. Taki zapewne zjadłbyś ze smakiem.
RE: Wybredni goście -
hogan - 01-02-2018
Wybredzać możemy sobie w restauracji a idąc do kogoś w gości, tylko należy chwalić, nawet jak zupa za słona.
Pięknym zwyczajem jest danie oklasków gospodyni za przyrządzenie smacznych kąsków.
RE: Wybredni goście -
jozekkg - 02-02-2018
(01-02-2018, 22:56 )Wąsatka napisał(a): ...ale jest jeden mały problem, nie gotuję bigosu.
Siwy przywiezie swój bigos z domu.
RE: Wybredni goście -
hogan - 02-02-2018
Toć Siwy nie cierpi bigosu to skąd On go weźmie
RE: Wybredni goście -
karbon - 02-02-2018
(31-01-2018, 22:15 )hogan napisał(a): Jak uważacie, czy wypada iść do kogoś i wybredzać przy jedzeniu? 
Moim zdaniem nie wypada przy bardziej oficjalnych posiłkach.
Gdy na przykład koleżanki lub gotujący koledzy jedzą jakąś potrawę (potrawy) i są bez osób postronnych to można dodać od siebie jakąś uwagę odnośnie przygotowania potrawy, proporcji przypraw czy innych szczegółów. Oczywiście nie narzucając swoich "wizji" na potrawę a bardziej w celu "obgadania" czy coś zmieniając w przepisie nie wpłynie lepiej na potrawę. Jak wszyscy będą tylko chwalić potrawy nawet jak im coś nie smakuje to nic w tych potrawach gotujący nie zmieni bo będzie nieświadomie przekonany że potrawa jest perfekcyjna. Mimo że taka przykładowo nie jest. Moim zdaniem drobne uwagi typu "osobiście lubię jak jest więcej tymianku" nie jest jakimś afrontem dla osoby przygotowującej potrawę. Natomiast ocenianie potrawy jako niesmaczna, za słodka, za słona itd. goszcząc u kogoś jest trochę niestosowne.
Nie zapominajmy że nawet najlepszy kucharz czasami popełnia błędy.
RE: Wybredni goście -
hogan - 02-02-2018
Za ten tymianek, dostałbyś ode mnie chochlą po głowie

Albo wsypałabym Ci na złość całe opakowanie.