29-11-2017, 13:09
Według Celtów, wiśnia to śmierć a więc najlepiej jest jej się pozbyć. Nie wiem natomiast nic o gruszy i brzoskwini
ale te dla owoców bym zostawiła, bo lubię
O śliwkach też nic nie wiem. W tamtym, tzn. w tym roku u mnie też te drzewa nie obrodziły, nie było ani jednego
owocu ale dziwne, bo wpierw młode owoce były a potem wszystko zniknęło, jak by jaka zaraza wyjada ale suchych
czy jakich spleśniałych i innych, też nie było. Ukraść, nikt nie ukradł, bo były niedojrzałe.
I ogólnie też pozbyłam się większości takich drzewek, jeszcze muszę śliwki dwie wyciąć, wiśnię i zostanie leszczyna,
jabłoń, jedna śliwka ale jak na drugi rok też nie będzie miała owoców, to też wytnę. Winogrona wywalam w diabły.
To najgorsze dziadostwo z jakim miałam do czynienia.
I wracając do temu, co o tym sądzicie, czy rzeczywiście tak to działa, czy Celtowie mają rację?
ale te dla owoców bym zostawiła, bo lubię

O śliwkach też nic nie wiem. W tamtym, tzn. w tym roku u mnie też te drzewa nie obrodziły, nie było ani jednego
owocu ale dziwne, bo wpierw młode owoce były a potem wszystko zniknęło, jak by jaka zaraza wyjada ale suchych
czy jakich spleśniałych i innych, też nie było. Ukraść, nikt nie ukradł, bo były niedojrzałe.
I ogólnie też pozbyłam się większości takich drzewek, jeszcze muszę śliwki dwie wyciąć, wiśnię i zostanie leszczyna,
jabłoń, jedna śliwka ale jak na drugi rok też nie będzie miała owoców, to też wytnę. Winogrona wywalam w diabły.
To najgorsze dziadostwo z jakim miałam do czynienia.
I wracając do temu, co o tym sądzicie, czy rzeczywiście tak to działa, czy Celtowie mają rację?


