Urodzi się kilku wybitnych ludzi -
hogan - 28-11-2017
Dzięki temu, że wycięłam na działce kilka jabłoni, urodzi się kilku wybitnych ludzi.
Jestem dumna, że się do tego przyczyniłam.
Jedna z Celtyckich legend głosi, że uschnięcie jabłoni lub jej wycięcie, powoduje
narodziny nowego człowieka, wybitnej postaci.
RE: Urodzi się kilku wybitnych ludzi -
Wąsatka - 28-11-2017
Chwała Ci Hogan.
RE: Urodzi się kilku wybitnych ludzi -
hogan - 28-11-2017
Oj tak, jestem wielka
RE: Urodzi się kilku wybitnych ludzi -
Siwy - 28-11-2017
Przyczyniłaś się dla Ludzkości.
Chwała Ci za to
Ale orzecha włoskiego nie wycinaj!
To wróży nieszczęście
U mnie się sprawdziło.
RE: Urodzi się kilku wybitnych ludzi -
Wąsatka - 28-11-2017
Mówisz? Ale niszczęście w czym? Czy to się sprawdza, jak to, że włoskie owocują tylko parami?
RE: Urodzi się kilku wybitnych ludzi -
hogan - 28-11-2017
Jedzcie za to owoce jarzębiny prosto z drzewa. To drzewa Druidów, które po zjedzeniu owoców, dają
nieosiągalną mądrość.
RE: Urodzi się kilku wybitnych ludzi -
Siwy - 29-11-2017
Ja wyciąłem orzecha pięć lat temu. Bo burzył koncepcję ogrodu. No i się zaczęło.
To zbieg okoliczności, ale tak wieść gminna, której nie znałem przestrzegała.
Co do jarzębiny, to podobno po przymrozkach dopiero.
Jarzębiaka piłem, ale owoców jarzębiny nie jadłem nigdy.
RE: Urodzi się kilku wybitnych ludzi -
Wąsatka - 29-11-2017
Takiej rosnącej przy drodze, to wolę nie.
Siwku, a aronię jadłeś?
RE: Urodzi się kilku wybitnych ludzi -
ro_bot - 29-11-2017
A grusze,wiśnie i węgieki śliwki też tak działają?
W lutym odpalam piłę.
Wsadzę na ich miejsce coś,co oko cieszy.
Dla skrzynki owoców,które i tak w połowie zgniją nie warto rozwalać wyglądu ogrodu.
Tylko jedną jabłonkę zatrzymam aż sama padnie.
Nad orzechami włoskimi też muszę się zastanowić,jak i nad brzoskwiniami.
Te południowe cudactwa przez ostatnie kilka lat strajkują.Zimni ogrodnicy na nie się uwzięli.
Pewnie całkiem przeciętni ludzie za nimi stoją
RE: Urodzi się kilku wybitnych ludzi -
hogan - 29-11-2017
Według Celtów, wiśnia to śmierć a więc najlepiej jest jej się pozbyć. Nie wiem natomiast nic o gruszy i brzoskwini
ale te dla owoców bym zostawiła, bo lubię

O śliwkach też nic nie wiem. W tamtym, tzn. w tym roku u mnie też te drzewa nie obrodziły, nie było ani jednego
owocu ale dziwne, bo wpierw młode owoce były a potem wszystko zniknęło, jak by jaka zaraza wyjada ale suchych
czy jakich spleśniałych i innych, też nie było. Ukraść, nikt nie ukradł, bo były niedojrzałe.
I ogólnie też pozbyłam się większości takich drzewek, jeszcze muszę śliwki dwie wyciąć, wiśnię i zostanie leszczyna,
jabłoń, jedna śliwka ale jak na drugi rok też nie będzie miała owoców, to też wytnę. Winogrona wywalam w diabły.
To najgorsze dziadostwo z jakim miałam do czynienia.
I wracając do temu, co o tym sądzicie, czy rzeczywiście tak to działa, czy Celtowie mają rację?