26-11-2017, 2:23
Nie. Na razie wiele osób by nie było stać na lekarza. Mimo że potem nieubezpieczenie w części czy całości by to zwracało. Jesteśmy starym społeczeństwem. Zostaje wiele ludzi którzy już nie mają szans na zmianę swojej sytuacji finansowej, czy zależności od bezpłatnej opieki zdrowotnej, na którą całe zawodowe życie płacili z zarobków. Tylko czy to rozwiąże problem, gdy lekarzy, zwłaszcza specjalistów jest masło. Może w dużych aglomeracjach jest lepiej, gdy są kliniki etc.
Co by to pomogła np. w takim Tarnowie. To chyba że na drodze selekcji odpadli by z kolejki biedniejsi.
Dałem przykład akurat mojej mieściny, bo jest to typowe. Natomiast czy tylko mniejsze miasta? Trudno powiedzieć, nie śledzę tematu. My za bliosko Krakowa i obecnie nawet Rzeszowa jesteśmy. Dla samodzielnie poruszających się to jest dobre. Bo autobusem, pociągiem, czy autkiem w godzinę z hakiem obskoczy. Np do Bonifratrów. Taki tylko przykład dałem. Rzeszowa nie znam, ale są większe możliwości do robienia specjalizacji, podobno, zatem i tych lekarzy pewnie więcej.
Może reanimować pomysł, by po wyczerpaniu refundowanej ilości zabiegów, czy wizyt w gabinecie, mógł być przez przychodnie, szpital dalej wykorzystywany. A nie żeby sprzęt stał odłogiem, bo limit wyczerpany.
Na pytanie czy całkowicie sprywatyzować, ja twierdzę że nie.
Pobyty i zabiegi w tych jednodniowych, dostępnych obecnie są bardzo drogie, zatem w takich normalnych, sprywatyzowanych też. Można z resztą gdzieś znaleźć ile pacjent kosztuje. Nie sądzę by to była kwota dostępna dla przeciętnego chorego.
Co by to pomogła np. w takim Tarnowie. To chyba że na drodze selekcji odpadli by z kolejki biedniejsi.
Dałem przykład akurat mojej mieściny, bo jest to typowe. Natomiast czy tylko mniejsze miasta? Trudno powiedzieć, nie śledzę tematu. My za bliosko Krakowa i obecnie nawet Rzeszowa jesteśmy. Dla samodzielnie poruszających się to jest dobre. Bo autobusem, pociągiem, czy autkiem w godzinę z hakiem obskoczy. Np do Bonifratrów. Taki tylko przykład dałem. Rzeszowa nie znam, ale są większe możliwości do robienia specjalizacji, podobno, zatem i tych lekarzy pewnie więcej.
Może reanimować pomysł, by po wyczerpaniu refundowanej ilości zabiegów, czy wizyt w gabinecie, mógł być przez przychodnie, szpital dalej wykorzystywany. A nie żeby sprzęt stał odłogiem, bo limit wyczerpany.
Na pytanie czy całkowicie sprywatyzować, ja twierdzę że nie.
Pobyty i zabiegi w tych jednodniowych, dostępnych obecnie są bardzo drogie, zatem w takich normalnych, sprywatyzowanych też. Można z resztą gdzieś znaleźć ile pacjent kosztuje. Nie sądzę by to była kwota dostępna dla przeciętnego chorego.


