16-10-2017, 21:50
No i wynika z tego, że całkiem niewiele z tej "wielości" oferujemy dla przyjaciela 
A więc moje zdanie jest takie, że DUŻO mówimy a mało robimy.
Albo inaczej, szargamy słowem, które w kontekście przyjaźni nie powinno być użyte.
Bo "wiele", to wychodzi na to, że oznacza "wiele w naszym znaczeniu" a tak naprawdę, te "wiele"
jest gó... warte, bo co to jest zabić zwierzaka w imię ludzkiego życia, nawet kogoś obcego, niekoniecznie
dla przyjaciela. Czy przyjaciel nie jest wart więcej niż ktoś całkiem obcy?
Ogólnie nie mam przyjaciół, bo nie wierzę w dozgonną przyjaźń ale bardzo często, kogoś bardzo polubię
i chcę traktować jak przyjaciela. Miałam taki przykład w necie. Chciałam tej osobie, ofiarować do śmierci
dach nad głową i nie tylko dla Niej ale dla całej Jej rodziny, wraz ze stałym adresem zameldowania, to
jak mi się odpłaciła? Poszła w takie miejsce, gdzie ze mnie szydzono... no i jak mam komuś zaufać?
Nie chodzi mi teraz o ten fakt, że odeszła bez słowa wyjaśnienia ale chodzi o to, że jak komuś trzeba, to
jestem w stanie poświęcić nawet swój własny dom. I tu nasuwa się pytanie, czy Ci przyjaciele, są tego warci?

A więc moje zdanie jest takie, że DUŻO mówimy a mało robimy.
Albo inaczej, szargamy słowem, które w kontekście przyjaźni nie powinno być użyte.
Bo "wiele", to wychodzi na to, że oznacza "wiele w naszym znaczeniu" a tak naprawdę, te "wiele"
jest gó... warte, bo co to jest zabić zwierzaka w imię ludzkiego życia, nawet kogoś obcego, niekoniecznie
dla przyjaciela. Czy przyjaciel nie jest wart więcej niż ktoś całkiem obcy?
Ogólnie nie mam przyjaciół, bo nie wierzę w dozgonną przyjaźń ale bardzo często, kogoś bardzo polubię
i chcę traktować jak przyjaciela. Miałam taki przykład w necie. Chciałam tej osobie, ofiarować do śmierci
dach nad głową i nie tylko dla Niej ale dla całej Jej rodziny, wraz ze stałym adresem zameldowania, to
jak mi się odpłaciła? Poszła w takie miejsce, gdzie ze mnie szydzono... no i jak mam komuś zaufać?
Nie chodzi mi teraz o ten fakt, że odeszła bez słowa wyjaśnienia ale chodzi o to, że jak komuś trzeba, to
jestem w stanie poświęcić nawet swój własny dom. I tu nasuwa się pytanie, czy Ci przyjaciele, są tego warci?


