07-10-2017, 2:04
Ja zawsze kupuję coś na ciepło. Smaczne nie jest ale ja tak mam że jem często. Ot, takie zapotrzebowanie organizmu. Ostatnio w "Small Planet" z żoną tosty wzięliśmy bo nic z karty nie było. Rozumiem że dania obiadowe nie mają popytu i nie byli przygotowani. Ale rok wcześniej w tych samych liniach jadłem danie obiadowe i było ok jak na jedzenie samolotowe. Nie wiem dlaczego zrezygnowali z podtrzymaniem menu? A w ofercie jest! W "realu" brak.
Nawet zapiekanki nie było. Latają "po taniości" a chcą żeby dobre opinie im wystawiać.
"Ryśkiem" czyli Ryanairem ostatnio leciałem prawie rok temu do Newcastle ale mieliśmy takiego pasażera (kolegę) że tylko wódę zamawiał i skupieni byliśmy żeby coś nie narozrabiał niż nad strefą kulinarną linii. Jednym słowem "nie pojadłem".
Nawet zapiekanki nie było. Latają "po taniości" a chcą żeby dobre opinie im wystawiać."Ryśkiem" czyli Ryanairem ostatnio leciałem prawie rok temu do Newcastle ale mieliśmy takiego pasażera (kolegę) że tylko wódę zamawiał i skupieni byliśmy żeby coś nie narozrabiał niż nad strefą kulinarną linii. Jednym słowem "nie pojadłem".


