06-09-2014, 10:00
Trudno mi tak jednoznacznie określić samobójcę ,gdyż ten przypadek dotknął mnie bardzo blisko , mianowicie przed paru miesiącami mój syn się targnął na swe życie skutecznie.
Trudno nazwać to odwagą lecz jest to w jakimś stopniu czyn odważny , taki jaki popełniają desperaci ratując innym życie wiedząc ze sami mogą umrzeć , być może jest to nie adekwatne porównanie ale nie znalazłem lepszego.
Głupotą takiego czynu bym nie nazwał lecz nazwał bym to desperacja do radykalnego ciecia w swym życiu, ucieczka przed nie do rozwiązania problemami narosłymi nie tylko z winy samobójcy.
Dzisiaj czytałem że co 40 sekund na świecie umierają ludzie pozbawiając się życia i tendencja jest zwyżkowa.
Myślę że przyczyną jest brak perspektyw , pracy , kłopoty rodzinne ""sercowe"" miłość , mieszkanie , upadek moralny społeczeństwa i wiele temu podobnych spraw.
To tylko takie krótkie przemyślanie na ten temat moje.
Oczywiście co dnia zmagam się z myślami i pytaniami nad czynem mego syna , zastanawiam się dlaczego to uczynił , czy mam się czuć w jakimś stopni współwinny tego czynu , czy nie mogłem jakoś mu pomóc czy zaradzić w rozwiązani tego czy innego problemu który miał?
Pytań wiele odpowiedzi żadnych .
Trudno nazwać to odwagą lecz jest to w jakimś stopniu czyn odważny , taki jaki popełniają desperaci ratując innym życie wiedząc ze sami mogą umrzeć , być może jest to nie adekwatne porównanie ale nie znalazłem lepszego.
Głupotą takiego czynu bym nie nazwał lecz nazwał bym to desperacja do radykalnego ciecia w swym życiu, ucieczka przed nie do rozwiązania problemami narosłymi nie tylko z winy samobójcy.
Dzisiaj czytałem że co 40 sekund na świecie umierają ludzie pozbawiając się życia i tendencja jest zwyżkowa.
Myślę że przyczyną jest brak perspektyw , pracy , kłopoty rodzinne ""sercowe"" miłość , mieszkanie , upadek moralny społeczeństwa i wiele temu podobnych spraw.
To tylko takie krótkie przemyślanie na ten temat moje.
Oczywiście co dnia zmagam się z myślami i pytaniami nad czynem mego syna , zastanawiam się dlaczego to uczynił , czy mam się czuć w jakimś stopni współwinny tego czynu , czy nie mogłem jakoś mu pomóc czy zaradzić w rozwiązani tego czy innego problemu który miał?
Pytań wiele odpowiedzi żadnych .
Ślady na piasku przeminą,
ślady na sercu pozostaną.
ślady na sercu pozostaną.


