24-09-2017, 5:30
Najbardziej śmieszy mnie socjalistyczna próba przemianowania go na Dziadka Mroza wzorem ZSSR.
I jeszcze pewien sierżant-zaciekły ateista biegający po stołówce dzieląc się opłatkiem z żołnierzami w wigilię Bożego Narodzenia.
To coś w rodzaju "owczego pędu".
I jeszcze pewien sierżant-zaciekły ateista biegający po stołówce dzieląc się opłatkiem z żołnierzami w wigilię Bożego Narodzenia.
To coś w rodzaju "owczego pędu".
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.


