04-09-2014, 13:18
Od religii mi narzucanej już dawno odszedłem lecz nie od wiary w Boga .
Wiara w Boga nie jest moim wymysłem lecz potrzebą płynącą z serca , myśli , zarazem Bóg opisywany w ST stal się dla mnie nie moim bogiem , bo to bóg wojny , śmierci , zemsty .
To co czynili ludzie w imieniu Boga było barbarzyństwem , żadne nawracanie i zmuszanie ludzi do zmiany wiary nie było i jest Bogu miłe , każdy musi sam dojść i dojrzeć do tego jaką wiarę chce wyznawać.
W zeszłym miesiącu byłem zaproszony na chrzciny , skorzystałem z zaproszenia , powiedziałem co myślę na temat chrztu , byłem oczywiście źle zrozumiany i powiedziano mi kilka słów na temat mojej wiary i wtrącania się w nie swe sprawy.
Cóż żyjemy w ""wolnym świecie"" narzuconym przez większość w tym wypadku religijną.
Wiara w Boga nie jest moim wymysłem lecz potrzebą płynącą z serca , myśli , zarazem Bóg opisywany w ST stal się dla mnie nie moim bogiem , bo to bóg wojny , śmierci , zemsty .
To co czynili ludzie w imieniu Boga było barbarzyństwem , żadne nawracanie i zmuszanie ludzi do zmiany wiary nie było i jest Bogu miłe , każdy musi sam dojść i dojrzeć do tego jaką wiarę chce wyznawać.
W zeszłym miesiącu byłem zaproszony na chrzciny , skorzystałem z zaproszenia , powiedziałem co myślę na temat chrztu , byłem oczywiście źle zrozumiany i powiedziano mi kilka słów na temat mojej wiary i wtrącania się w nie swe sprawy.
Cóż żyjemy w ""wolnym świecie"" narzuconym przez większość w tym wypadku religijną.
Ślady na piasku przeminą,
ślady na sercu pozostaną.
ślady na sercu pozostaną.


