30-07-2017, 22:58
U siebie zauważyłam, że jak muszę gdzieś wieczorem iść i jest już dość ciemno, na przykład pora jesienna, że o osiemnastej
jest jak w nocy i jak myślę o tym, że aby nie wylazł jaki pijak a za chwilę, przychodzą mi do głowy, coraz gorsze scenariusze, na
przykład, że co tam pijak, gorzej jak jaki złodziej czy zboczek wylezie i tu, zaraz przypomina mi się przypadek, gdy jedną kobietę
dorwali i obcięli jej wszystkie palce żeby pierścionki ukraść... to ja sru, wszystkie pierścionki do kieszeni :lol:
Jednak jakaś obawa jest, że jak raz, komuś, coś takiego zrobili, to przecież, może znów się coś takiego wydarzyć.
Nie mam wyobrażeń o wampirach czy wilkołakach albo innych z fantasy stworach ale taki strach przyziemny.
jest jak w nocy i jak myślę o tym, że aby nie wylazł jaki pijak a za chwilę, przychodzą mi do głowy, coraz gorsze scenariusze, na
przykład, że co tam pijak, gorzej jak jaki złodziej czy zboczek wylezie i tu, zaraz przypomina mi się przypadek, gdy jedną kobietę
dorwali i obcięli jej wszystkie palce żeby pierścionki ukraść... to ja sru, wszystkie pierścionki do kieszeni :lol:
Jednak jakaś obawa jest, że jak raz, komuś, coś takiego zrobili, to przecież, może znów się coś takiego wydarzyć.
Nie mam wyobrażeń o wampirach czy wilkołakach albo innych z fantasy stworach ale taki strach przyziemny.


