19-06-2017, 0:47
Czy patrzyliście na swoje ciało jak na mapę życia?
Znamiona, blizny, deformacje, ubytki, tatuaże - coś znaczą. Wspomnienia, smutki, radości, czasami dumę.
Macie takie? Ukrywacie, wstydzicie się ich, pokazujecie z dumą, a może żyjecie z nimi jakby nigdy nic?
Nie przeżyłam niczego tak tragiczego, co odbiło się na moim ciele. Chyba, że emocje, które bardzo widać na mojej twarzy.
Małe blizny na dłoniach, po ukochanym kocie. Blizna na kciuku, po szybie. Dołek w czole (widać kiedy je marszczę) po entym zderzeniu z futryną. Blizna na grzbietowej stronie dłoni, bliskie spotkania z żelazkiem w dzieciństwie.
Symbole mojego charakteru, który przygasł w jednym momencie.
Oswoiłam się z nimi, jak ze swoją bladą karnacją. To chyba kwestia wieku.
Znamiona, blizny, deformacje, ubytki, tatuaże - coś znaczą. Wspomnienia, smutki, radości, czasami dumę.
Macie takie? Ukrywacie, wstydzicie się ich, pokazujecie z dumą, a może żyjecie z nimi jakby nigdy nic?
Nie przeżyłam niczego tak tragiczego, co odbiło się na moim ciele. Chyba, że emocje, które bardzo widać na mojej twarzy.
Małe blizny na dłoniach, po ukochanym kocie. Blizna na kciuku, po szybie. Dołek w czole (widać kiedy je marszczę) po entym zderzeniu z futryną. Blizna na grzbietowej stronie dłoni, bliskie spotkania z żelazkiem w dzieciństwie.
Symbole mojego charakteru, który przygasł w jednym momencie.
Oswoiłam się z nimi, jak ze swoją bladą karnacją. To chyba kwestia wieku.
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"


