28-08-2014, 17:20
Dzisiaj jako główne "przeciw" eutanazji funkcjonuje "argument z nadużycia". Czyli obawa, że legalizacja eutanazji spowoduje, że społeczeństwo (rodzina,lekarze itd.) będzie w subtelny sposób namawiać osoby starsze, schorowane do złożenia chęci poddania się eutanazji.
Na zdrowy rozum, staruszkowie tak wykorzystani na tym wiele nie stracą. Straci cała reszta, świadoma tego, że z każdym rokiem ich wartość socjalna maleje. Ich życie staje się mniej potrzebne. Utrwala się przekonanie, że dobry kierunek rozwoju świata to maksymalizacja korzyści. Myślenie w kategoriach "opłaca się" i "nie opłaca".
Człowiek zostaje sprowadzony do trybika do napędzania rynku.
Na zdrowy rozum, staruszkowie tak wykorzystani na tym wiele nie stracą. Straci cała reszta, świadoma tego, że z każdym rokiem ich wartość socjalna maleje. Ich życie staje się mniej potrzebne. Utrwala się przekonanie, że dobry kierunek rozwoju świata to maksymalizacja korzyści. Myślenie w kategoriach "opłaca się" i "nie opłaca".
Człowiek zostaje sprowadzony do trybika do napędzania rynku.
<hi>


