28-02-2017, 11:35
Dialektyką, posługujemy się w dyskusjach politycznych czy w sprawach wiary a wtedy dialektyka, staje się
logiczną z punktu widzenia rozmówcy. Na przykład, w czasie dialektyki, jedna osoba uważa, że polityk X
jest dobrym politykiem i ma na to argumenty i wtedy jego wypowiedź staje się logiczna. Natomiast drugi
rozmówca, stwierdzi, że wspomniany polityk X, nie jest dobrym politykiem i też to będzie logiczne, jeśli
ma na to dowody nie do podważenia. Jednocześnie, w takiej sytuacji, wszystko zmienia się w dialektykę
logiczną względem rozmówcy. A więc logikę można podważyć, ale twierdzenia już nie.
Twierdzenie jest niepodważalne, logika podważalna, dialektyka, też jest podważalna.
I jeszcze inaczej! Logikę można podważyć ale tylko względem jednego rozmówcy i to pozostaje jako
kwestia nierozstrzygnięta bo obydwoje mają rację.
Czy też, powiedzmy, że dwie osoby znają polityka X, wiedzą że taki jest i obejmuje stanowisko, wiedzą
o jego pozytywnych i negatywnych stronach lecz jedna strona opiera się na negatywach a druga na
pozytywach a wszystko zależne jest w tej sytuacji, jakim szacunkiem darzy polityka X.
Dlatego, moim zdaniem, dialektyka jak też logika, zależna jest od punku siedzenia.
Dodam, że to coś jak odbijanie piłeczki, czyli jeden w czasie wspomnianej dialektyki mówi "Tak" a
drugi mówi "Nie" i obydwaj mają rację, czyli logiczną odpowiedź ale nie każdy z tą logiką się zgadza, bo
wybiera to co sam woli.
logiczną z punktu widzenia rozmówcy. Na przykład, w czasie dialektyki, jedna osoba uważa, że polityk X
jest dobrym politykiem i ma na to argumenty i wtedy jego wypowiedź staje się logiczna. Natomiast drugi
rozmówca, stwierdzi, że wspomniany polityk X, nie jest dobrym politykiem i też to będzie logiczne, jeśli
ma na to dowody nie do podważenia. Jednocześnie, w takiej sytuacji, wszystko zmienia się w dialektykę
logiczną względem rozmówcy. A więc logikę można podważyć, ale twierdzenia już nie.
Twierdzenie jest niepodważalne, logika podważalna, dialektyka, też jest podważalna.
I jeszcze inaczej! Logikę można podważyć ale tylko względem jednego rozmówcy i to pozostaje jako
kwestia nierozstrzygnięta bo obydwoje mają rację.
Czy też, powiedzmy, że dwie osoby znają polityka X, wiedzą że taki jest i obejmuje stanowisko, wiedzą
o jego pozytywnych i negatywnych stronach lecz jedna strona opiera się na negatywach a druga na
pozytywach a wszystko zależne jest w tej sytuacji, jakim szacunkiem darzy polityka X.
Dlatego, moim zdaniem, dialektyka jak też logika, zależna jest od punku siedzenia.

Dodam, że to coś jak odbijanie piłeczki, czyli jeden w czasie wspomnianej dialektyki mówi "Tak" a
drugi mówi "Nie" i obydwaj mają rację, czyli logiczną odpowiedź ale nie każdy z tą logiką się zgadza, bo
wybiera to co sam woli.


