11-02-2017, 4:49
To zależy o jakie wypalenie chodzi.
Zawodowe czy życiowe. Na zawodowe jest proste lekarstwo: zmienić charakterystykę pracy.
Znam to z autopsji. Po ponad 20 latach pracy w zawodzie miałem już dosyć pomimo dobrych zarobków, renomy i dużej wiedzy odnośnie wykonywanego zawodu. W pewnym momencie i jakiś przemyśleniach praca zaczęła mnie nudzić, potem męczyć a później już zacząłem ją nienawidzić. Zmieniłem pracę i sobie chwalę zmianę. W sumie nie tyle wybór nowego zawodu co właśnie zmianę. A że lubię profesjonalne podejście do sprawy to zrobiłem wszelkie kursy i szkolenia aż na wyrost. Kosztowało mnie to sporą kasę i częściowo niepotrzebne mi były te wydatki ale mam poczucie i wiedzę że wykonuję obecny zawód profesjonalnie. Na razie fascynuje mnie jeszcze ta praca. Jak mi to minie to znów zmienię branżę. Dobry pracownik to taki którego praca fascynuje, zadowala itd... Rutyna to samo zło.
Zawodowe czy życiowe. Na zawodowe jest proste lekarstwo: zmienić charakterystykę pracy.
Znam to z autopsji. Po ponad 20 latach pracy w zawodzie miałem już dosyć pomimo dobrych zarobków, renomy i dużej wiedzy odnośnie wykonywanego zawodu. W pewnym momencie i jakiś przemyśleniach praca zaczęła mnie nudzić, potem męczyć a później już zacząłem ją nienawidzić. Zmieniłem pracę i sobie chwalę zmianę. W sumie nie tyle wybór nowego zawodu co właśnie zmianę. A że lubię profesjonalne podejście do sprawy to zrobiłem wszelkie kursy i szkolenia aż na wyrost. Kosztowało mnie to sporą kasę i częściowo niepotrzebne mi były te wydatki ale mam poczucie i wiedzę że wykonuję obecny zawód profesjonalnie. Na razie fascynuje mnie jeszcze ta praca. Jak mi to minie to znów zmienię branżę. Dobry pracownik to taki którego praca fascynuje, zadowala itd... Rutyna to samo zło.


