Syndrom wypalenia -
bonaparte - 07-02-2017
Chyba mam, nic mi się nie chcę robić. :ubawa:
RE: Syndrom wypalenia -
hogan - 07-02-2017
Takie zachowania ma każdy człowiek ale po odpowiednim relaksie i odpoczynku, znów wszystko
wraca do normy.
Przenoszę temat do działu związanego z psychologią, bo to po części, ma też podłoże psychologiczne.
RE: Syndrom wypalenia -
Wąsatka - 07-02-2017
Zależy jakie podłoże tego wypalenia. Ja tak miałam, kiedy do starej kadry nie docierały pewne aspekty. Wtedy pozostaje przytakiwać i zobojętnieć lub zmienić pracę.
RE: Syndrom wypalenia -
Siwy - 07-02-2017
Mojego expapierosa też taki syndrom dopadł.
Biedny leży w słoiku na parapecie i marznie.
Bardzo to smutny widok. No i tylko trochę z takiego ładnego i pachnącego papieroska się ostało.
Umieściłem tą informację uważając że jest ważna.Pokazuje do czego taki syndrom wypalenia może doprowadzić.
RE: Syndrom wypalenia -
Amadea - 09-02-2017
Każdego dnia rano spotykam się z takim syndromem. Mój kominek...., a raczej to, co w nim było... Nie przeżywam tego tak mocno i nie mam "załamki" psychicznej, bo wiem, że on wszystko dla mnie... Po południu więc, w ramach rewanżu - za jego dobro odpłacam tym samym - znów dostaje nowe brykieciki do spalenia.
Okazuje się, że syndrom wypalenia można rozpatrywać i w pozytywnym znaczeniu.
RE: Syndrom wypalenia -
hogan - 09-02-2017
Ogólnie jak się wypalę, to też widzę pozytywne strony, bo jak się wypalę, to odpoczywam i mam wtedy wszystko
w nosie. Czasem potrzebna jest taka chwila aby doładować swoje baterie.
RE: Syndrom wypalenia -
karbon - 11-02-2017
To zależy o jakie wypalenie chodzi.
Zawodowe czy życiowe. Na zawodowe jest proste lekarstwo: zmienić charakterystykę pracy.
Znam to z autopsji. Po ponad 20 latach pracy w zawodzie miałem już dosyć pomimo dobrych zarobków, renomy i dużej wiedzy odnośnie wykonywanego zawodu. W pewnym momencie i jakiś przemyśleniach praca zaczęła mnie nudzić, potem męczyć a później już zacząłem ją nienawidzić. Zmieniłem pracę i sobie chwalę zmianę. W sumie nie tyle wybór nowego zawodu co właśnie zmianę. A że lubię profesjonalne podejście do sprawy to zrobiłem wszelkie kursy i szkolenia aż na wyrost. Kosztowało mnie to sporą kasę i częściowo niepotrzebne mi były te wydatki ale mam poczucie i wiedzę że wykonuję obecny zawód profesjonalnie. Na razie fascynuje mnie jeszcze ta praca. Jak mi to minie to znów zmienię branżę. Dobry pracownik to taki którego praca fascynuje, zadowala itd... Rutyna to samo zło.
RE: Syndrom wypalenia -
karbon - 11-02-2017
Jeśli o życiowe to już pozornie trudniejsze zadanie.
Pozornie mam na myśli lżejsze zmiany w życiu typu poznanie nowych znajomych, zmiana hobby czy też pomoc dla kogoś z bliskiej rodziny w realizacji marzeń... Jeżeli chodzi o poważniejsze zmiany to dają naprawdę "porządnego kopa" w życiu ale to musi być dobrze przemyślane. Bardzo dobrze. Wręcz do perfekcji. Z analizą za i przeciw (z naciskiem na przeciw). I jak już wtedy mamy więcej
za to warto... Ważne gdy nasze
za nie krzywdzi przy okazji innych z którymi jesteśmy blisko. Nie możemy jednak dawać się wykorzystywać i szanujmy siebie jako JA. Każdy z nas ma jakieś
wartości i pamiętajmy o tym.