09-02-2017, 11:24
Każdego dnia rano spotykam się z takim syndromem. Mój kominek...., a raczej to, co w nim było... Nie przeżywam tego tak mocno i nie mam "załamki" psychicznej, bo wiem, że on wszystko dla mnie... Po południu więc, w ramach rewanżu - za jego dobro odpłacam tym samym - znów dostaje nowe brykieciki do spalenia.
Okazuje się, że syndrom wypalenia można rozpatrywać i w pozytywnym znaczeniu.
Okazuje się, że syndrom wypalenia można rozpatrywać i w pozytywnym znaczeniu.


