05-02-2017, 12:46
(04-02-2017, 21:06 )Wąsatka napisał(a): Również nie lubię takich imprez. U mnie jest zwyczaj ściągania butów pannie młodej i panu młodemu. Mąż się śmiał, że gdybyśmy mieli wesele ( nie mieliśmi i całe szczęście), założyłby glany do kolan. Ciekawe jakby mu wtedy ściągnęli te buty.![]()
Jeszcze przy oczepinach, kiedy młodzi dziękują rodzicom, to podrzucają ich na krzesłach. O zgrozo.
Glany zawsze na propsie :ubawa: Jak mi kiedyś odbije i pójdę do urzędu w celu uregulowania związku tudzież zawarcia małżeństwa to też się pewnie w glany wystroję ;

Nie było wesela? Da się? Da się. Jak to fajnie, że nie tylko ja uważam, że na weselichu się świat nie kończy.



